Sezon regularny powoli zbliża się do końca. Czas na pierwsze podsumowania i przedstawienie kandydatów do nagród indywidualnych. Dziś pytamy Was o to, kto najbardziej zasłużył na nagrodę MIP?

 

W sezonie pełnym niespodzianek nie powinno dziwić nas, że tak wielu graczy wyłoniło się przed szereg. D’Angelo Russell wreszcie gra na miarę talentu, jaki posiada, Pascal Siakam jest jednym z najważniejszych punktów drugich na Wschodzie Toronto Raptors, a Julius Randle to największy zwycięzca transferowej dramy Anthony’ego Davisa.

Osobną kategorię powinni otrzymać zawodnicy Sacramento Kings. Podopieczni Davida Joergera to rewelacja tego sezonu i choć najprawdopodobniej zakończą sezon tuż za najlepszą ósemką, nikt w stolicy Kalifornii nie ma prawa narzekać na grę tej młodej ekipy. De’Aaron Fox stał się liderem z prawdziwego zdarzenia, a Buddy Hield w swoim trzecim sezonie w NBA rzuca aż o 7 punktów na mecz więcej, niż jeszcze rok temu (20,9).

Rok temu nagrodę zgarnął Victor Oladipo. Dwa lata temu – Giannis.

Wygląda więc na to, że jest ona zarezerwowana dla kolejnej gwiazdy przyszłości.

Wasz typ?

 

Zobacz także: Curry ma dość flopów Hardena!