W ciągu 12 ostatnich miesięcy, Carmelo Anthony był zawodnikiem trzech różnych klubów. Dla dwóch z nich zagrał, z trzecim – Atlanta Hawks, rozwiązał umowę zaraz po transferze z Oklahomy. Teraz, po powrocie z Afryki, Melo planuje podpisać nową umowę. Tym razem z Houston Rockets.

 

Plotki, które i tak przyjmowaliśmy za pewnik okazały się prawdą i Anthony doszedł do porozumienia z włodarzami klubu z Teksasu.

Po nieudanym epizodzie w Oklahoma City, Melo podczas konferencji prasowej dał wszystkim do zrozumienia, że nie widzi siebie na ławce rezerwowych i nie przyjmie tej roli dopóki sam nie stwierdzi że nadszedł już czas. W sezonie 2017/2018 notował najgorsze w karierze statystyki pod względem zdobywanych punktów (16,2), skuteczności z gry (40,4%), skuteczności z linii osobistych (76,7%) i asyst (1,3). Jego przyszłość w OKC, biorąc pod uwagę ogromny kontrakt (prawie 30 milionów rocznie), rysowała się więc w bardzo niewyraźnych barwach. Thunder zwalniając Anthonego zaoszczędzili górę pieniędzy, a samemu zawodnikowi dali możliwość zadecydowania o swojej przyszłości.

Rockets stracili tego lata dwóch skrzydłowych – Luc Mbah a Moute powędrował do LA Clippers, a Trevor Ariza do Phoenix. Powtórzenie wyniku z zeszłego sezonu nie będzie łatwe, zwłaszcza biorąc pod uwagę kolejne wzmocnienia Warriors i nowe oblicza Lakers i Spurs.

O szczegółach kontraktu Anthonego w Houston będziemy informować na bieżąco.

Grzegorz Kordylas
Czytaj także: FC Barcelona zagra w Polsce!