Co za mecz Argentyńczyków. Facundo Campazzo udowodnił, że należy zaliczać go do grona najlepszych rozgrywających na świecie. Podopieczni Sergio Rodrigueza momentami ośmieszali bezradnych Serbów i awansowali do najlepszej czwórki świata.

Argentyna – Serbia 97:87

To była koszykarska poezja w wykonaniu Facundo Campazzo.

Serbowie przekonali się o jego magii bardzo szybko. Jeśli nie wchodził pod kosz, rozdawał piłkę niczym profesor na obwód, skąd reprezentanci Argentyny byli niemal bezbłędni. W całym meczu trafili 22 z 38 prób za trzy – aż trzech graczy (Campazzo, Garino, Vildoza) zaliczyło trzy trafienia z dystansu.

Na nic zdały się heroiczne próby Bogdana Bogdanovica w końcówce. Na minutę przed końcem zmniejszył przewagę do 6 punktów. Chwilę później, tuż po timeoucie, za dwa trafił niezawodny Campazzo, a losy meczu rozstrzygnął Gabriel Deck, który po przechwycie zapakował piłkę do kosza.

Wielka Serbia, która w czterech pierwszych meczach gromiła rywali średnią różnicą 41 punktów, jest już poza turniejem. Argentyńczycy, najszybciej grająca drużyna tego turnieju, idą dalej.

Co za turniej!

Grzegorz Kordylas
fot. FIBA
Czytaj także: 5 najlepszych graczy fazy grupowej!