Mają to! Australijczyk podpisał przedłużenie kontraktu z Philadelphią 76ers. Tutaj raczej negocjacji nie było i agent zawodnika – Rich Paul, postawił sprawę bardzo jasno. Simmons ma być liderem na lata dla Szóstek.

Pytanie, czy do roli lidera z prawdziwego zdarzenia dojrzeje. Gdy rozpoczynał swoją karierę, był przedstawiany jako postać o astronomicznym potencjale. Mijają jednak kolejne sezony, a Simmons stoi w miejscu, cały czas czekając na swoje przełamanie. Niewykluczone, że kluczem do wszystkiego będzie dla Bena dołożenie do swojego arsenału rzutu za trzy. Według wielu kolegów z drużyny zawodnika – ten w trakcie treningów regularnie trafia trójki nad ich głowami. Dlaczego więc ma taki problem, by przełamać się podczas meczu? Presja otoczenia rośnie z sezonu na sezon.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Z Philly Australijczyk dogadał się w sprawie 5-letniego przedłużenia za 170 milionów dolarów. Sixers już na początku lipca położyli na stole taką ofertę i czekali na ruch ze strony zawodnika. Strony mogły poczekać i za rok podpisać za 203 miliony dolarów, ale nie ma pewności, czy Simmonsa obejmie tzw. “zasada Rose’a”. Zawodnik musiałby znaleźć się w którejś z ekip All-NBA. W sezonie 2018/2019 Ben notował na swoje konto średnio 16,9 punktu, 8,8 zbiórki i 7,7 asysty trafiając 56,3 FG%. Zapowiedział już, że nie wybiera się na MŚ, by skupić się na pracy z trenerami. Zobaczymy, jak wiele dla niego zmieni.

Zobacz także: Agent LeBrona traci klientów
fot. Rob Carr
Michał Kajzerek
@mkajzerek