Giannis Antetokounmpo zdobył dla Milwaukee Bucks kluczowe dwa punkty na zwycięstwo w ostatnim starciu z Oklahomą City Thunder. Problem polega na tym, że sędziowie trafienia gwiazdy Bucks w ogóle nie powinni uznać.

 

To był bez wątpienia jeden z najlepszych meczów poprzedniej nocy. Russell Westbrook dwoił się i troił notując na swoje konto 40 punktów (16/34 FG), 14 zbiórek i 9 asyst. Oklahoma City Thunder wyszła na parkiet bez Paula George’a z powodu bólu lewego kolana. Spotkanie przeciągnęło się do ostatnich sekund. Przy stanie 95:95, Giannis Antetokounmpo zagrał na prawym skrzydle i po minięciu Johna Huestisa wsadził piłkę do kosza. Na zegarze pozostała sekunda i z tym czasem Thunder nie byli w stanie już nic zrobić.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Problem polegał jednak na tym, że Antetokounmpo przy obrocie nadepnął na linię, więc sędziowie powinni odgwizdać błąd. Kilku zawodników Thunder się tego domagało, ale sędziowie w rozmowie z dziennikarzami stwierdzili, że nie mogli nic zrobić, bo akcja nie podlegała przepisom związanym z powtórkami. – Nie mogliśmy tego zrobić, bo nikt z nas nie zagwizdał – mówił sędzia Derek Stafford.

W konsekwencji Bucks przerwali serię sześciu zwycięstw z rzędu Thunder. Antetokounmpo stwierdził, że nie widział powtórki i nie wiedział, że nadepnął na linię. Grek skończył zawody mając na koncie 23 punkty (10/16 FG), 12 zbiórek, 6 asyst. Gracze z Oklahomy podnieśli się po słabej pierwszej kwarcie, którą przegrali 18:38. W drugiej połowie powoli Thunder wracali do walki, ale ostatnie słowo należało do Bucks. Przed zespołem ciekawy pojedynek z Toronto Raptors, natomiast Thunder spróbują się odkuć z Dallas.

Zobacz także: Wielki Howard!
Michał Kajzerek
@mkajzerek