Zawodnik Toronto Raptors rzecz jasna bardzo cieszy się z wygranej swojego zespołu, ale wolałby wracać do Kanady ze swoim zębem. Po uderzeniu, jakie nieumyślnie otrzymał od Shauna Livingstona, potrzebował chwili, by dojść do siebie.

 

W pierwszym posiadaniu czwartej kwarty Fred VanVleet trafił wielką trójkę dając Toronto Raptors 15-punktowe prowadzenie. Szczęśliwie zrobił to w odpowiednim dla Raptors czasie, bowiem chwilę później był już w drodze do szatni. W podkoszowej akcji Shauna Livingstona, VanVleet stał tuż za nim. Gdy zawodnik Toronto Raptors zaczął opadać, Livingston zrobił zamach ręką i jego łokieć wylądował na oczodole VanVleeta. Uderzenie rozcięło skórę zawodnika Raptors i kosztowało go także utratę zęba.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

VanVleet udał się do szatni, gdzie założono mu pięć szwów. Ząb został na parkiecie, co zgrabnie uchwyciła kamera ESPN. Dziennikarze pytali po meczu, czy Fred czuje się teraz bardziej Kanadyjczykiem, bo utrata zęba sprawia, że przypomina graczy sportu, który w Klonowym Liści uchodzi za narodowy.

– Jeśli tego trzeba, by czuć się Kanadyjczykiem to nie jestem pewien, czy chcę. […] Nie jestem hokeistą, mam do nich wielki szacunek, ale utrata zęba nie jest zabawna – mówił po meczu.

Zobacz także: King in the North!
Michał Kajzerek
@mkajzerek