Trudno o lepszą wiadomość, jeśli jesteś kibicem Golden State Warriors. Podopieczni Steve’a Kerra zajmują drugie miejsce w Konferencji Zachodniej, a dopiero w styczniu będzie można obejrzeć ich w pełnej krasie – na parkiet wraca sprowadzony latem DeMarcus Cousins, który przenosinami do Bay Area narobił sobie sporo wrogów wśród kibiców pozostałych drużyn.

 

Nic dziwnego. Drużyna, która w ciągu czterech ostatnich sezonów przegrała zaledwie 63 spotkania, znów dodała do swoich szeregów jednego z najlepszych zawodników w lidze. Dziś Dubs nie są tak dominującą drużyną jak wiosną (cytując dzisiejszą wypowiedź Kevina Duranta: Kogo to obchodzi?), ale to właśnie o tej porze roku możemy spodziewać się pełni ich możliwości.

Ta w obecnym sezonie powinna być jeszcze większa. Cousins wraca na parkiet po roku nieobecności. 26 stycznia 2018 roku w meczu z Houston Rockets zerwał ścięgno Achillesa. Planowana data powrotu to 18 stycznia i mecz z Los Angeles Clippers w Staples Center.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

W ciągu ostatnich tygodni Cousins trenował z zespołem z G League, Santa Cruz Warriors. W minionym tygodniu po raz pierwszy przeszedł przez pełny trening i jest w coraz lepszej dyspozycji, choć nadal musi popracować nad kondycją. Po roku przerwy – nic dziwnego.

Piątka Cousins-Green-Durant-Thompson-Curry na papierze wygląda przerażająco. Jak będzie na parkiecie?

fot. Noah Graham/Getty Images
Zobacz także: Toronto dziękuje Carterowi!