Dla kibiców Phoenix Suns obecny sezon znów nie zapowiada się tak, jakby sobie tego życzyli. Choć Słońca mają w swoich szeregach kilka gwiazd przyszłości, wygrywanie meczów nadal nie przychodzi im łatwo. Raz na jakiś czas zdarzają się jednak momenty, w których halę Talking Stick Resort Arena ogarnia koszykarska euforia.

Memphis Grizzlies – Phoenix Suns 100:102

W ostatnich latach zdecydowaną większość takich chwil przypisać można Devinowi Bookerowi. 22-latek od 3 lat jest nadzieją Suns na lepszą przyszłość. Jedynym zmartwieniem może być fakt, że przed sezonem przyznał, że ma dosyć kończenia sezonu w kwietniu i chciałby, żeby jego zespół odgrywał w lidze większą rolę. Istnieje więc zagrożenie, że Booker z Phoenix w końcu wyemigruje. Póki co, myśli jednak tylko o jednym – o wygrywaniu.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Jeszcze w czwartej kwarcie dzisiejszego meczu z Grizzlies, gospodarze przegrywali 12 oczkami i najbardziej prawdopodobnym scenariuszem była 8 porażka w 9 meczu tego sezonu. Na dodatek – Devin Booker na starcie ostatniej odsłony miał na koncie zaledwie 9 punktów i aż 5 fauli. Nie przeszkodziło mu to jednak w poprowadzeniu comebacku – w ostatnich minutach Suns powoli zbliżali się do gości i na 40 sekund przed końcem meczu mieliśmy remis. Reszta to już historia, napisana przez Devina Bookera.

Suns wymigali się od 8 porażki z rzędu i przynajmniej na chwilę poprawili sobie humory. Na następny pojedynek przyjeżdżają do nich Brooklyn Nets, podbudowani wysokim zwycięstwem nad Philaldephia 76ers.

fot. Mark J. Rebilas/USA TODAY Sports
Zobacz także: Giannis przelatuje nad Sacramento Kings!