Dallas Mavericks przegrali w Bostonie 20-punktową różnicą, jednak wyjazd do TD Garden, być może ostatni w karierze, będzie dla Dirka Nowiztkiego wyjątkowy. Kibice Celtics, pewni zwycięstwa swojej drużyny, postawili na Dirk-Show i w końcówce to Niemiec był głównym aktorem tego spotkania.

 

Sam pewnie wolałby, aby ten mecz potoczył się zupełnie inaczej, a kibice w TD Garden, zamiast go dopingować, drżeli przed jego kolejnymi rzutami w crunch time. Jedyne, co wczoraj jednak drżało to ręka Nowitzkiego, który spudłował wszystkie 10 rzutów z gry i w ciągu 16 minut na parkiecie jego +/- wyniosło -23. Celtics dołożyli wszelkich starań, by Mavs szybko pogodzili się z porażką, a kibice w hali zaczęli świętowanie. Jaylen Brown i Jayson Tatum zanotowali w sumie 39 punktów i brak Kyrie Irvinga nie przeszkodził ekipie Brada Stevensa w łatwym zwycięstwie.

Nowitzki doczekał się owacji na stojąco, a kibice C’s nie mogli się doczekać zdobytych przez niego punktów, to też w ostatnich sekundach…dopingowali go, by zaczął trafiać. Ten spudłował jednak także i ostatnią trójkę z wolnej pozycji, a całą sytuację skwitował charakterystycznym dla siebie uśmiechem.

Jeśli był to jego pożegnalny mecz w Bostonie – kibice zrobili wszystko, by wspominał go dobrze. A kiedy będzie brakowało mu uczucia uciszania całej hali, myślami zawsze będzie mógł wrócić do sezonu 2011/2012, kiedy nikt w TD Garden tak entuzjastycznie na niego nie reagował.

Czytaj także: Najlepszy Gortat w sezonie!