Pamiętacie out of bounds, które zrobił KD w meczu przeciwko Houston. Jakimś sposobem sędzia nie zauważył stopy Duranta, dotykającej parkietu metr za linią końcową.  Wygląda na to, że sędziowie znowu się nie popisali.

 

Bradley Beal potrzebował „parę” kroków więcej, by dokończyć swoją akcję.

Zobaczcie sami:

Nie ma się co dziwić Bealowi. Jakbym wjeżdżał pod kosz i widział frunącego po czapę Blake`a Griffina też bym uciekał.

Według sędziów kroków nie było…

fot. Getty Images
Tomasz Kubień