San Antonio Spurs mieli niewielkie szanse na odrobienie czteropunktowej przewagi w ostatnich 30 sekundach meczu. Co ciekawe, sami postanowili zmniejszyć je do zera, najpierw rezygnując z fauli, a następnie nie biorąc czasu po zbiórce.

 

San Antonio Spurs – Denver Nuggets 86:90

To spotkanie było huśtawką nastrojów niezależnie od tego, po której stronie byliście. Ani przez moment podopieczni Grega Popovicha nie wyszli na prowadzenie, a jednak kiedy na 52 sekundy przed końcem Bryn Forbes zmniejszył stratę do dwóch punktów, wydawało się, że mentalnie Spurs są już w drugiej rundzie. Po swojej stronie mają DeRozana, Gaya, Aldridge’a – żaden z asów Michaela Malone’a, z wyjątkiem Paula Millsapa, nie może pochwalić się doświadczeniem tej trójki.

A jednak. Swoje doświadczenie Millsap wykorzystał zbierając kluczowe piłki w końcowych sekundach. Do pełni szczęścia Nuggets potrzebowali kogoś, kto postawi kropkę nad I i zapewni im awans do kolejnej rundy. Nie był to jednak ich mecz pod względem skuteczności. Całą drużyna trafiła ledwie 2 z 20 rzutów za trzy, Nikola Jokic, choć rozegrał kapitalny mecz, także miał problemy z celnością (9/26), podobnie jak Gary Harris (4/10). Piłka w najważniejszych momentach meczu mogła trafić więc w ręce tylko jednego zawodnika.

W swojej pierwszej serii play offs w karierze, Jamal Murray rzucał 19 punktów na mecz przeciwko defensywie Gregga Popovicha i zakończył ją, rzucając 6 z 10 ostatnich punktów Nuggets w meczu numer 7. 22 lata na karku, a Murray właśnie stał bohaterem jednej z czterech najlepszych drużyn na Zachodzie. Teraz do spółki z Jokicem stawią czoła innemu duetowi, który w ostatnich dniach zawojował NBA. Lillard i McCollum już czekają.

Po ostatnim trafieniu Jamala, Spurs mogli jeszcze odmienić losy meczu. Choć sami spudłowali rzut, który przybliżyłby ich na dwa oczka, na zegarze pozostało jeszcze 30 sekund. Mogli faulować, tymczasem postanowili dać gospodarzom doprowadzić akcję do samego końca. Kiedy DeRozan zebrał niecelny rzut Murray’a, nie widział sensu, by kontynuować akcję. Ostatnie sekundy tej serii stały się zagadką, którą reporterzy próbowali rozwiązać podczas konferencji prasowej.

Dla Spurs ten sezon to już historia. Nuggets po raz pierwszy od 2009 roku wyszli poza pierwszą rundę. 10 lat temu z Carmelo Anthonym i Chrisem Andersenem w składzie, ulegli w Finałach Konferencji Los Angeles Lakers.

Czytaj także: Kawhi rozprawił się z 76ers!