Nie minęło nawet pełne 48 godzin od momentu, kiedy świat NBA dowiedział się o decyzji Davisa odnośnie poszukiwania nowego pracodawcy, a ja mam wrażenie, że przez tsunami newsów i spekulacji zalewających nas z każdej strony, minęły już dobre dwa tygodnie. Trudno się jednak dziwić powszechnemu zainteresowaniu. Nadchodzący transfer Anthony Davisa może wywrócić do góry nogami układ sił w NBA. Na horyzoncie pojawili się kolejni zainteresowani.

 

 

Pisaliśmy już o najpopularniejszych i najbardziej oczywistych kierunkach, do których może powędrować The Brow. Mowa tu o Lakers, Celtics i Sixers. Ale na podstawie informacji z ostatniej chwili, do walki o usługi Anthony Davisa włączyły się na poważnie dwa kolejne zespoły. Są to Milwaukee Bucks i Toronto Raptors. Jesteście zaskoczeni? Ja również nie jestem. Możliwość  zdobycia top 5 gracza NBA, który prawdopodobnie wciąż nie osiągnął szczytu swoich możliwości przemawia do właściwie każdego zespołu. Zapewne telefony w biurze zespołu z Nowego Orleanu będą nieprzerwanie wydzwaniać w najbliższym czasie a zespołów zainteresowanych usługami Anthony Davisa będzie coraz więcej, ale akurat oferty z Toronto i Milwaukee należy potraktować poważnie.

Pamiętajcie, że pod tym linkiem mamy dla Was kod na dodatkowe -20% na Nike.com!

Po pierwsze oba zespoły charakteryzuje naprawdę poukładana i sprawnie zarządzana organizacja, z bardzo optymistycznymi prognozami na przyszłość. Mogą dać Davisowi to na czym mu najbardziej zależy, a mianowicie szansę na walkę o najwyższe trofea. Oba zespoły mają bardzo szerokie składy złożone z zawodników zarówno młodych jak i doświadczonych.  Zapewne po ewentualnej wymianie z Pelicans trochę się skurczą, ale wciąż będą na tyle mocne by stworzyć Davisowi szansę na grę w finałach NBA.

Po drugie mają możliwości stworzenia ofert za Davisa, które mają szansę przekonać decydentów w Nowym Orleanie. Dla obu zespołów sytuacja wygląda podobnie jak w przypadku Lakers i ich oferty omawianej w poprzednim newsie: oferują wszystko poza ich super gwiazdami Kawhi Leonardem i Giannisem Antetokounmpo.

Oferta złożona z zawodników takich jak Kyle Lowry, Pascal Siakam, OG Anunoby czy Jonas Valanciunas w dowolnej liczbie i konfiguracji „dosłodzona” draft pickami ma szansę przekonać Pelicans. Milwaukee mają również w składzie wielu zawodników, którzy będą w stanie osłodzić fanom Pelicans gorycz z powodu odejścia Davisa. Wśród najczęściej wymienianych kawałków układanki transferowej są Malcolm Brogdon, Thon Maker i Chris Middleton.

Ale czy to faktycznie wystarczy by skusić władze klub z Nowego Orleanu, a do tego przekonać Davisa by związał się z nowym klubem na dłużej? Milwaukee i Toronto nie należą do topowych destynacji na rynku gwiazd NBA. Czy sama perspektywa gry z mocnym zespołem i dla dobrego trenera wystarczą dla AD? Tego nie wie nikt, ale kto nie ryzykuje ten nie wygrywa.

 

Zobacz także: Live from Boston: Relacja z meczy Nets-Celtics 
Fot. NESN.com
Tomasz Kubień