Choć nie rozegrał dla Lakers jeszcze ani jednego meczu, LeBron James już jest uwielbiany przez większość Los Angeles. Wczoraj wprowadził fanów w ekstazę proponując spotkanie w restauracji Blaze Pizza, po czym…nie pojawił się..

 

Wszystko zaczęło się od jednego tweeta:

Blaze Pizza to sieć pizzerii, w którą James zainwestował kilka lat temu. Biznes zaczął się rozkręcać i z czasem Blaze Pizza stała się najszybciej rozwijającą się siecią gastronomiczną w USA. Klienci restauracji w Culver City mieli być tego dnia najszczęśliwszymi mieszkańcami Los Angeles. Jak można było się domyślić, przed lokalem pojawiły się tłumy, które czekały na przyjazd swojego nowego idola.

Wyprzedaż w Nike! Z kodem 20EXTRA dodatkowe 20% rabatu do rzeczy na wyprzedaży!

Czas upływał, a Jamesa nie było jednak widać. Wreszcie okazało się, że Król nie przyjedzie.

Mniej więcej w tym samym czasie żona LBJ’a opublikowała na Instagramie to zdjęcie:

Donut kill my vibe😂😂😂 #OnMaMamaWeLivin

A post shared by @ mrs_savannahrj on

Możemy tylko wyobrazić sobie rozczarowanie fanów, gdy odpalili Instagrama.

W nowym sezonie kibice Lakers będą mieli co najmniej 41 okazji, by zobaczyć Jamesa w akcji. Pierwszy mecz w nowych barwach King James rozegra zapewne jeszcze w trakcie preseason. Możemy spodziewać się, że będzie to najbardziej wyczekiwany mecz przedsezonowy w historii tej organizacji.

Czytaj także: NBA wróci do starych zasad?