Boston Celtics przez całe dotychczasowe play-offy przeszli z pozycji underdoga. Nic więc dziwnego, że także i w serii z Cleveland bukmacherzy nie upatrują w nich faworytów.

 

Podopieczni Brada Stevensa z każdym meczem budują swoją legendę. Bez Kyrie Irvinga, drużynie złożonej głównie z młodych graczy udało się dotrzeć aż do Finałów Konferencji. Tu czeka na nich LeBron James, którego zespół o dziwo także nie był faworytem swojej poprzedniej serii. Cavs bez problemów rozprawili się jednak z Toronto Raptors i teraz to w nich widzi się głównych kandydatów do reprezentowania Wschodu w Finałach NBA.

Gdziekolwiek nie chcielibyśmy postawić na Celtów – ich zwycięstwo wycenia się wyżej, niż wygraną Cavs.

Ogromne znaczenie w tej serii może mieć jednak przewaga parkietu. Celtics jeszcze w tych play-offach nie przegrali w TD Garden, choć rozgrywały się tu prawdziwe thrillery, z Bucks i Sixers w roli głównej. LeBron James, który jako jedyny na Wschodzie wydaje się mieć sposób na Toronto Raptors, w seriach z Celtics także radzi sobie całkiem nieźle:

Ostatnia porażka z Celtics w play-offach sprawiła, że King James przeniósł się do Miami. Od tamtej pory ani Paul Pierce, ani Isaiah Thomas, ani żaden inny gwiazdor drużyny z Bostonu nie był w stanie zatrzymać go w drodze do Finałów.

Rywalizacji w fazie pucharowej z LeBronem dobrze nie wspomina także Al Horford.

Celtics już nie raz pokazywali w tym sezonie niedowiarkom, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. I choć wszyscy życzylibyśmy sobie, żeby choć jeden z dwójki Irving-Hayward mógł wybiec na parkiet w niedzielę, wobec ostatnich wyczynów podopiecznych Brada Stevensa, spodziewamy się wielkich emocji.

Game 1 w niedzielę o 21:30 naszego czasu.

Grzegorz Kordylas
fot. Brian Babineau/NBAE via Getty Images
Czytaj także: Co dalej z Paulem Georgem?