Cleveland Cavaliers mają za sobą listopadowy kryzys, ale nawet wtedy, gdy przegrywają, nie patrzą na to, co dzieje się w górze tabeli. JR Smith i LeBron James przyznają, że nie ma się co martwić Celtics, póki Play Offs nie zapukają do drzwi.

 

Jeśli jest coś, co znajduje się na liście zmartwień LeBrona i spółki, to na pewno nie są to Boston Celtics. Odkąd Stephen Curry przyznał, że Celtics mają duże szanse na zajście aż do przyszłorocznych Finałów, a pogoda w czerwcu w Bostonie podobno jest ładna, w wielu miejscach rozgorzała dyskusja o tym, czy przejęcie władzy na Wschodzie nastąpi już w tym sezonie.

Czy JR Smith o tym myśli?  W rozmowie z B/R przyznał:

Nah,

Jest zbyt wcześnie, zdecydowanie zbyt wcześnie. Zwracamy uwagę na takie rzeczy zazwyczaj po przerwie na Weekend Gwiazd, wtedy miejsca w tabeli wyraźnie się klarują. Wtedy też ocena jest bardziej trafna.

Przy okazji Smith przypomina poprzedni sezon, kiedy Cavs dali się wyprzedzić Celtics i stracili #1 seed.

Rok temu przystępowaliśmy do sezonu jako mistrzowie i byliśmy zbyt pewni siebie. Powinniśmy być na pierwszym miejscu, ale Boston miał świetny rok. Zrobiliśmy krok w tył w niepotrzebnym momencie.

Kilka dni temu, tuż po meczu Warriors z Celtics, gdy podopieczni Brada Stevensa byli na ustach całego koszykarskiego świata, LeBron James został zapytany o to samo.

Chcecie, żebym mówił o Boston Celtics? Mam zbyt wiele rzeczy, którymi muszę się zająć tutaj, żeby sprawić, by nasz zespół obrał jak najlepszy kurs. Oglądałem mecz [Warriors-Celtics]. Rzadko widzi się Warriors, którzy nie rzucają 120 punktów. Boston dobrze wyznaczał tempo. Żadna drużyna nie mogła trafić. W czwartej kwarcie zrobił się mecz osobistych.

Skupianie się na swojej drużynie wszystkim w Cleveland wyszło na dobre. Po kryzysie w grze Cavs nie ma śladu. 6 zwycięstw z rzędu, w tym pełna dominacja przeciwko Detroit Pistons (116:88), którzy nadal zajmują drugie miejsce na Wschodzie. Cavaliers są już na czwartym i wygląda na to, że w najbliższym czasie na dłużej dołączą do Celtics na czele tabeli.

Przed nimi mecz z Hornets. Początek spotkania w nocy z piątku na sobotę o 2:00.

Grzegorz Kordylas
fot. cavsnation.com
Czytaj także: Beau Estes i sztuka prezentowania dziesięciu najlepszych akcji