28 punktów Bojana Bogdanovica nie pomogło Chorwatom w pozostaniu na Eurobaskecie. Podopieczni Aleksandra Petrovica do tej pory radzili sobie znakomicie, ulegając minimalnie tylko Hiszpanii. Wczoraj z każdą minutą meczu, Rosja sprawiała, że wyglądali jednak co raz gorzej. W efekcie przegrali, aż 78:101.

 

Bohaterem Rosjan po raz kolejny był Aleksei Shved, który wykręcił świetne double-double (27pkt/12as). Były gracz Timberwolves rozpoczął mecz od trafionej trójki i przez całe spotkanie regularnie dostarczał potrzebnych punktów. Potrzebnych, bo drugi z rosyjskich gwiazdorów – Timofey Mozgov, spędził na parkiecie tylko 15 minut, rzucając w tym czasie 10 oczek.

Jeszcze w pierwszej połowie obie drużyny szły łeb w łeb. Chorwacja mogła liczyć na Bojana Bogdanovica i na przerwę schodziła z zaledwie 4 punktami straty. Dominacja Rosjan rozpoczęła się w trzeciej kwarcie, a my oglądaliśmy już zupełnie inny mecz. Shved i spółka narzucili wyższe tempo i znajdowali wolnych strzelców, podczas gdy Chorwaci nie mieli pomysłu na przebicie się przez rosyjską defensywę. Zły dzień miał Dario Saric. Dotychczas postać numer 1 w ekipie Chorwacji, wczoraj spudłował aż 11 z 14 rzutów z gry i ewidentnie miał problemy z wysokimi rywali. Rosjanie zaczęli się oddalać i już na początku 4. kwarty kontrolowali mecz grając z 20-punktową przewagą.

Coś złego dzieje się z Chorwatami w fazie pucharowej Eurobasketu. Od 1995 roku wygrali w niej tylko 3 z 12 spotkań. Także 2 lata temu musieli pożegnać się z turniejem już po 1/8, gdy niespodziewanie przegrali z Czechami.

Tym samym to Rosja awansuje do ćwierćfinału, gdzie zagra z naszym grupowym rywalem, Grecją. Spośród wszystkich par ćwierćfinałowych najciekawiej zapowiada się pojedynek Słowenii i Łotwy. Z drugiej strony – na tym etapie nie powinniśmy spodziewać się nudnych spotkań.

Terminarz ćwierćfinałów:

Wtorek, 12.09.

18:45 Niemcy – Hiszpania

21:30 Słowenia – Łotwa

Środa, 13.09.

18:45 Grecja – Rosja

21:30 Włochy – Serbia

Czytaj także: T-Mac w Hall of Fame!
fot. FIBA
Grzegorz Kordylas