124 miliony za 3 lata. Taki kontrakt to zmora każdego Generalnego Menedżera, zwłaszcza, jeśli dotyczy 34-letniego zawodnika. Kilka tygodni po kolejnym przedwczesnym odpadnięciu Rockets z play offów, Darel Morey postanowił postawić wszystko na jedną kartę.

 

W jaki sposób? Wczoraj wieczorem na światło dzienne wyszły informacje, jakoby każdy zawodnik w składzie Rockets był dostępny na wymianę. Włodarze klubu mają dość porażek, które z resztą kosztują ich ogromne pieniądze. Bierzcie co chcecie.

Możemy domyślać się, że James Harden jest nie do ruszenia – pozostali to już sprawa otwarta. Kilka dni temu pisaliśmy o tym jak drogo kosztować będą Rockets usługi Chrisa Paula. Do spółki z umową Jamesa Hardena wyniosą one ponad 70% wydatków klubu na wszystkie wypłaty.

To nie był rok Chrisa Paula. 34-latek notował najgorsze w karierze 15,6 punktu na mecz i ledwo co zmieścił się do pierwszej pięćdziesiątki (49) pod względem efektywności (wskaźnik PER). W międzyczasie zgarnął trzecią największą wypłatę w całej lidze. I choć w play offach nie mogliśmy mieć mu wiele do zarzucenia, kibice w Houston z pewnością oczekiwali od swojego lidera o wiele więcej.

Nadzieje Rockets na zakończenie panowania Golden State Warriors są coraz mniejsze. Rok temu byli blisko – odpadli dopiero po Game 7 Finałów Konferencji. Tym razem, choć udało im się doprowadzić do remisu w serii, nie mieli odpowiedzi na Stephena Curry’ego i spółkę, którzy poradzili sobie z nimi bez Kevina Duranta w składzie.

Choć trudno wyobrazić sobie, by ktoś skusił się na drogie usługi Chrisa Paula, Rockets mogą spodziewać się wielu telefonów w sprawie innych graczy, choćby Clinta Capeli. Według Adriana Wojnarowskiego, Darel Morey w ostatnich dniach odbył sporo rozmów na jego temat z innymi menedżerami.

Wygląda na to, że czeka nas kolejne gorące lato.

Grzegorz Kordylas
fot. Michael Reaves/Getty Images
Czytaj także: Całe USA kibicuje Toronto! Zobacz wyniki tej ankiety!