Golden State Warriors w trzecim meczu pierwszej rundy fazy play-off nie dali Los Angeles Clippers większych szans i w zasadzie zakończyli rywalizację już w pierwszej połowie.

 

Mistrzowie mieli bardzo dobry plan. Spotkanie otworzył Kevin Durant rzucając nad głowami swoich przeciwników. Lider GSW nie pozwolił Patrickowi Beverleyowi wyprowadzić się z równowagi i tym razem kompletnie zniszczył wszystkie formy defensywy, jakie przeciwko niemu stosowano. Skończył mecz mając na swoim koncie 38 punktów (14/23 FG, 3/10 3PT, 7/8 FT), 4 zbiórki, 7 asyst, przechwyt i blok. Wyręczył mającego problemy z przewinieniami Stephena Curry’ego. Rozgrywający spędził na parkiecie zaledwie 20 minut. Mimo to był w stanie trafić w tym czasie 21 oczek (7/11 FG, 4/6 3PT).

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

– KD był mega agresywny, zrobił dla nas różnicę – mówił po meczu nr 3 Draymond Green. – W pierwszej kwarcie przejęliśmy kontrolę nad wydarzeniami i nie oddaliśmy jej do samego końca – dodaje.

Warriors bardzo szybko zbudowali 19-punktową przewagę. KD wystartował z 5/5 z gry. Obrona Los Angeles Clippers mogła się jedynie przyglądać. Dobre minuty na piątce dostarczył Andrew Bogut zastępujący DeMarcusa Cousinsa, który do gry w play-offach nie wróci. Jeżeli Warriors uda się utrzymać game-plan i solidność w rozegraniu, LAC więcej się im nie postawią.

Zobacz także: Niespodziewany bohater
fot. Gregory Shamus
Michał Kajzerek
@mkajzerek