Ostatecznie ani Lou Williams, ani DeAndre Jordan nie opuścili Los Angeles. Clippers najwyraźniej nie byli zadowoleni z tego, co oferowano im w zamian za środkowego. Porażkę ponieśli także Memphis Grizzlies. Tyreke Evans pozostaje w zespole.

 

Tyreke Evans

Memphis Grizzlies specjalnie odsunęli gracza od gry w ostatnich meczach, bo spodziewali się jego transferu przed 21:00 8 lutego. W zamian oczekiwali jednak wybór z pierwszej rundy draftu. Żadna z ekip nie zdecydowała się im go dać, więc można powiedzieć, że w Tennessee ponieśli sromotną negocjacyjną porażkę. Nie byli gotowi przyjąć picku drugiej rundy ani od Boston Celtics, ani do Philadelphii 76ers. Boston poprosili o pick + Marcusa Smarta, ale Danny Ainge nie był gotowy na ten ruch. Evans latem zostanie niezastrzeżonym wolnym agentem. Za bieżące rozgrywki zarobi 3,3 miliona dolarów, więc równie dobrze Grizzlies już teraz mogą go zwolnić z kontraktu. Po odsunięciu go od gry i przygotowaniu na transfer – trudno przypuszczać, by za kilka miesięcy miał podpisać z Grizz nowy kontrakt. Lepiej po prostu dać więcej czasu na rozwój młodszych graczy, a Evansowi pozwolić na znalezienie nowej drużyny już teraz.

DeAndre Jordan

Środkowy Los Angeles Clippers pojawiał się przy rozmowach o transferze z Washington Wizards za Marcina Gortata i Kelly’ego Oubre. Clips dyskutowali także z bardzo aktywnymi przy okazji trade-deadline Cavaliers. Ostatecznie Lawrence Frank i Jerry West postanowili zachować wysokiego w składzie. Ten latem może trafić na rynek, jeśli nie wykorzysta opcji. Ekipa z LA ma w tym wypadku jeszcze jedną szansę. Może wytransferować zawodnika na zasadzie sign-and-trade, czyli popisać z nim 5-letnie przedłużenie i oddać w wymianie z inną ekipą. Albo po prostu podpisać przedłużenie i zostawić D.J.-a w rotacji. To w końcu jeden z najlepszych środkowych w lidze.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Marco Belinelli

Altanta Hawks na kilka godzin przed zamknięciem okienka, poinformowała Włocha, że będzie starała się go wytransferować. Ostatecznie im się to nie udało. Po Belinelliego zgłosiło się rzekomo kilka drużyn, ale w Atlancie nie chcieli przyjmować w zamian żadnych kontraktów, które obciążyłyby salary-cap zespołu na sezon 2018/2019. Marco za bieżące rozgrywki zarobi 6,6 miliona i latem trafi na rynek wolnych agentów.

W swoich zespołach zostają także:

Robin Lopez – Bulls proponowali go kilku ekipom, ale zarówno on, jak i Justin Holiday mają być wsparciem dla rozwijającej się młodej grupy.

Kenneth Faried – skrzydłowy nadal musi się męczyć w rotacji Mike’a Malone’a, który nie traktuje go jako istotnego elementu swojej rotacji. Faried dopiero za rok trafi na rynek wolnych graczy.

Derrick Favors – było wokół wysokiego Utah Jazz trochę zamieszania, ale w Utah nie czuli konieczności handlowania zawodnikiem za wszelką cenę. Mimo że latem gracz będzie niezastrzeżonym wolnym agentem.

Evan Fournier – rozgrywa dobry sezon w Orlando, więc zapewne kilka ekip wyszło w stronę Magic z propozycją. Jego kontrakt rozciąga się na kolejne trzy lata. Sporo czasu, by znaleźć za Evana dobry transfer.

Zobacz także: Kemba w drużynie LBJ-a
fot. Nelson Chenault
@mkajzerek
Michał Kajzerek