NBA ma bardzo restrykcyjne zasady dotyczące odpoczynku gwiazd. Mówiąc konkretniej – jeśli twój najlepszy zawodnik odpoczywa w meczu transmitowanym na cały kraj – musisz liczyć się z konsekwencjami.

Nic dziwnego, że w obliczu dwóch nieobecności Kawhi Leonarda w spotkaniach transmitowanych w narodowej telewizji, niektórzy zaczęli zadawać pytania.

Leonard nie zagrał w dzisiejszym meczu z Milwaukee Bucks, który miał być jego pierwszym w tym sezonie pojedynkiem z Giannisem Antetokounmpo po tym, jak w Finałach Konferencji 2019 Kawhi rozprawił się z Bucks i zapewnił Raptors awans do Finałów.

Tydzień wcześniej ESPN transmitowało mecz Clippers z Utah Jazz. Nie trzeba dodawać, że sporo widzów nie odpaliło telewizorów z jednego prostego względu – Kawhi nie pojawił się na parkiecie.

Dlaczego więc liga, której przedstawiciele już nie raz na starcie sezonu pokazali, że wszelkie odstępstwa od reguł będą surowo karane, nie reaguje? Otóż w protokołach Leonard nadal widnieje jako zawodnik kontuzjowany. Szczegóły? Przedstawił je rzecznik prasowy klubu, Mike Bass:

Kawhi Leonard nie narusza zasady ,,odpoczywania” zawodników, ponieważ w protokołach ligowych jest wzmianka o jego kontuzji kolana. Liga, w porozumieniu z lekarzami, zgadza się z opinią, że jego stan zdrowia nie jest w 100% gotowy, by występować w meczach back-to-back.

Clippers nie otrzymają więc żadnej kary, a Doc Rivers zapewnia, że Kawhi czuje się świetnie, ale w obliczu sporej liczby minut w play offach jego ciało nadal potrzebuje nieco więcej odpoczynku.

Tym sposobem, w LA nie muszą narażać Leonarda na zbyt duży wysiłek na starcie sezonu.

fot. Adam Pantozzi/Getty Images
Czytaj także: Blichtr Antetokounmpo!