Niewykluczone, że New Orleans Pelicans pierwszy mecz sezonu zagrają z Sacramento Kings. DeMarcus Cousins takim rozwiązaniem byłby naprawdę podekscytowany.

 

New Orleans Pelicans wkraczają w sezon 2017/2018 z wieloma znakami zapytania. Połączenie DeMarcus Cousins – Anthony Davis przyprawia o dreszcze, ale rodzi szereg komplikacji, które obserwowaliśmy zaraz po Weekendzie Gwiazd, gdy Alvin Gentry próbował dla obu znaleźć skuteczne rozwiązanie. Wówczas okazało się, że zespół znacznie lepiej funkcjonuje, gdy któryś z tych graczy siedzi na ławce. W ten sposób Pelicans nie są w stanie wykorzystać ogromnego potencjału, jaki niesie ze sobą współpraca tej dwójki. Między innymi dlatego Cousins i Davis w trakcie letniej przerwy dużo wspólnie pracowali.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

NBA małymi kroczkami odkrywa tajemnice związane ze startem sezonu regularnego. DeMarcus Cousins życzyłby sobie, aby New Orleans Pelicans pierwszy pojedynek sezonu zagrali na wyjeździe w Sacramento. Zawodnik nadal czeka na pierwsze spotkanie z tamtejszą publicznością po transferze do Luizjany.

– Nie mogę się doczekać. Modlę się o to, by naprawdę to był nasz pierwszy mecz – stwierdził. – Muszę wyrzucić coś z serca, dlatego nie mogę się doczekać. […] Brakuje mi tej społeczności, tych ludzi i fanów – dodał.

W Sac-Town środkowy spędził siedem lat. Stał się integralną częścią koszykarskiego środowiska Kings. Mimo problemów, jakie sprawiał drużynie, kibice zawsze stali po jego stronie. Cousins nie ukrywał swojego rozczarowania tym, jak Vlade Divac i Vivek Ranadive załatwili sprawę jego transferu do Luizjany. Mimo wszystko pozostał profesjonalistą i podczas dotychczasowej przygody z Pelicans, pokazał się z dobrej strony, jako zawodnik gotowy do poświęceń. Środkowy wkracza w najlepszy etap swojej kariery i w przyszłym sezonie dostanie realną szansę na walkę z Pelicans o play-offy w bardzo konkurencyjnej zachodniej konferencji.

– Dużo trenowałem w Los Angeles. Czuję się teraz znacznie lżejszy. Ponadto znacznie lepiej się poruszam. Zniknęły już wszystkie bóle – kończy.

Zobacz także: Porzingis spotkał się z Nowitzkim
fot. Derick E. Hingle
Michał Kajzerek
@mkajzerek