Los Angeles Lakers podjęli kolejne kroki, by wzmocnić rotację przed bardzo ważnym sezonem dla zespołu. Z takim składem mają walczyć o mistrzostwo, zwłaszcza że po rozbiciu Golden State Warriors – zachód się otworzył.

 

Do ekipy z LA dołączył DeMarcus Cousins. Na środkowego nie było chętnych, ale generalny menadżer Los Angeles Lakers – Rob Pelinka postanowił zaryzykować i dał wysokiemu roczny kontrakt za 3,5 miliona dolarów. Dla DMC będzie to kolejny sezon, w którym wysoki spróbuje potwierdzić, iż nadal jest w stanie grać na wysokim poziomie i wróci do tego, co prezentował jeszcze w Nowym Orleanie. Wiele jednak sprowadzi się do tego, by DMC po prostu oszczędzał swoje zdrowie. Kolejna poważna kontuzja mogłaby postawić na nim krzyżyk u większości generalnych menadżerów. Podczas okresu spędzonego z Golden State Warriors miał lepsze i gorsze chwile. Było jednak widać, że nie bardzo pasuje do tamtego konceptu. Teraz ponownie zagra w jednej drużynie z Anthonym Davisem.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Do drużyny z LA wraca także Rajon Rondo. Doświadczony rozgrywający zgodził się podpisać 2-letni kontrakt za minimum dla weterana. Rondo wraca do drużyny LeBrona Jamesa i niewykluczone, że będzie podstawową jedynką w rotacji zespołu. Ma jednak podobny problem do DMC – musi być szczególnie wyczulony na wszystkie sygnały, jakie wysyła jego organizm. W poprzednich rozgrywkach zdołał zagrać 46 meczów i notował na swoje konto średnio 9,2 punktu i 8 asyst. Gdy zdrowy – potrafi funkcjonować jak przedłużenie myśli szkoleniowca na parkiecie i zapewne do tego coach Vogel będzie dążył.

Zobacz także: Green w LA
fot. Layne Murdoch/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek