Życie w NBA bywa przewrotne. Jednego dnia nikt o tobie nie mówi, drugiego jesteś bohaterem. Najlepiej obrazuje to sytuacja Sixers, o których w ostatnich latach powiedzieć można było niewiele dobrego.

 

Trail Blazers – 76ers 92:93

Tymczasem mijają kolejne dni i noce, a Filadelfia nadal pozostaje w swoim koszykarskim śnie. W ciągu ostatnich dziesięciu spotkań wygrali 8 z nich i jest to drugi najlepszy wynik w lidze obok Warriors i Hawks. Dziś nie obyło się bez przeszkód. Na drugą połowę spotkania z Blazers, gospodarze wychodzili z 13 punktami straty. Na domiar złego w trzeciej kwarcie kontuzji doznał Joel Embiid. Embiid, który opuścił swoje dwa pierwsze sezony niefortunnie wylądował po wsadzie i Brett Brown, który początkowo wypuścił go na 4. kwartę, postanowił jednak dać mu odpocząć do końca spotkania. W tym przypadku Sixers potrzebowali nowego bohatera, a został nim Robert Covington (22pkt). Wcześniej w tym miesiącu Covington wygrał już mecz dla 76ers trafiając w ostatnich sekundach meczu z Minnesotą. Dziś w ciągu ostatnich 40 sekund dwukrotnie trafił za trzy, przyczyniając się w ten sposób do 4. z rzędu porażki Blazers.

Zobacz produkty, jakie wybraliśmy dla Ciebie!

Bulls – Hawks 93:102

Mało brakowało, a pisalibyśmy o niezwykłym comebacku mających ostatnio problemy Bulls. Po trzech kwartach przegrywali bowiem 30 punktami i tylko szaleniec pomyślałby, że mają jeszcze szanse. Tymczasem rezerwowi gości dokonali niemal niemożliwego i w ciągu niecałych 12 minut odrobili stratę do pięciu punktów na nieco ponad minutę przed końcem spotkania. Do gry wrócili Millsap i Schroder (25pkt) i oboje przyczynili się do udanej końcówki Hawks w meczu, który mógł zakończyć się dla nich koszmarem.

Warriors – Rockets 125:108

Po Cavs i Thunder przyszedł czas na Houston Rockets. Podobnie jak w dwóch wcześniejszych meczach, Warriors zaatakowali odważniej w 3. kwarcie, kończąc ją z 20-punktową zaliczką. Goście zatrzymali Rockets na 20% skuteczności z dystansu i zrewanżowali się za porażkę sprzed ponad miesiąca. Kevin Durant znów był dla Warriors bezcenny, rzucając 32 punkty i rozdając 7 asyst w całym meczu. James Harden był 3 zbiórki od triple-double, spudłował jednak wszystkie 5 prób za trzy i raczej nie będzie wspominał tego meczu pozytywnie.

Bucks – Magic 96:112

Obie drużyny nie mają za sobą najlepszego okresu. Dla Magic dzisiejsze zwycięstwo jest trzecim, w ostatnich 10 meczach, potrzebowali go jednak jak powietrza po bardzo nieudanej serii wyjazdowej. Dziś do Galerii Sław organizacji wprowadzony został Penny Hardaway i porażka na powitanie raczej nie byłaby w Amyway Center mile widziana.

Pacers – Lakers 96:108

Po pięciu porażkach z rzędu, kontuzja D’Angelo Russella w pierwszej minucie spotkania z Pacers była ostatnim, czego Lakers potrzebowali. Russell na parkiet już nie wrócił, jednak reszta drużyny zrobiła swoje i Lakers mogą cieszyć się pierwszą wygraną od niemal dwóch tygodni. Nie zawiedli zwłaszcza obrońcy – Lou Williams rzucił 27 punktów, a Nick Young oprócz robienia show trafił także 5 trójek. Nikt nie pasuje do Los Angeles bardziej, niż on.

Bohaterem nocy został Robert Covington, a Wam zostawiamy decyzję kto popisał się wsadem wieczoru!

https://www.youtube.com/watch?v=wYjP0B59L_4

Zobacz także: Chris Bosh wróci w koszulce Chicago?
fot.Jesse D. Garrabrant
Grzegorz Kordylas