Russell Westbrook potrzebował 43 rzutów, by zanotować na swoje konto 46 punktów. Utah Jazz byliby w poważnych tarapatach, gdyby trafił większość tych prób. Oklahomę City Thunder ostatecznie pogrążył brak jakiegokolwiek planu.

 

Quin Snyder pobił Billy’ego Donovana na wszystkich frontach. Utah Jazz byli przygotowani w obronie i byli przygotowani w ataku. Tymczasem Oklahoma City Thunder o mistrzostwo chcieli walczyć heroizmami Russella Westbrooka i Paula George’a, bo na Carmelo Anthony’ego nie mogli liczyć od początku sezonu. W efekcie to rok, o którym w Oklahomie powinni szybko zapomnieć. Melo na w umowie opcję, z której może skorzystać i pozostać w rotacji. PG13 trafi na rynek wolnych agentów i naprawdę trudno przypuszczać, by miał pozostać w tak skonstruowanej Oklahomie. Wiele wskazuje na to, że wróci do domu – do Kalifornii. Russowi tymczasem pozostaje wierzyć.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Wystarczy spojrzeć na poniższą grafikę, by zrozumieć, jak źle wypadli Thunder w meczu numer sześć serii z Utah Jazz. Westbrook trafiał w tym meczu na 41% skuteczności z gry. Gdyby w kilku posiadaniach zdecydował się na inne rozwiązanie niż forsowany rzut, ta kuriozalna końcówka dla Thunder mogła ułożyć się zupełnie inaczej. Na minutę przed końcem goście przegrywali 91:94. Najpierw Russell spudłował lay-upa, a potem… Zanim Jazz odzyskali piłkę, Thunder mieli PIĘĆ ofensywnych zbiórek. Kolejne próby pudłowali George, Westbrook, George, Westbrook, George. To był symboliczny obraz upadku Thunder. Mecz zakończył Donovan Mitchell trafiając dwa rzuty z linii wolnych.

Pierwszoroczniak Jazz skończył mecz z dorobkiem 38 punktów (14/26 FG, 5/8 3PT) – 22 oczka w samej trzeciej kwarcie, którą gospodarze wygrali 37:29. W serii półfinałowej Jazzmani zmierzą się z czekającymi już na nich Houston Rockets. Mike D’Antoni ma się czego obawiać. Quin Snyder potwierdził, że jest na szczycie swojej gry.

Zobacz także: Cavs zaniemówili
fot. Chuck Barton
Michał Kajzerek
@mkajzerek