Golden State Warriors otwierają dziś fazę pucharową meczem w Oracle Arena z San Antonio Spurs. W serii przeciwko podopiecznym Gregga Popovicha będą musieli poradzić sobie bez Stephena Curry’ego. Jeśli przejdą pierwszą rundę – kiedy możemy spodziewać się powrotu rozgrywającego?

 

Póki co wiemy, że w Game 1 Warriors zagrają bez dwóch obrońców. Reszta graczy – gotowa do pojedynku.

Tymczasem wieści w sprawie Stephena Curry’ego są całkiem niezłe. Dwukrotny MVP ligi wziął udział we wczorajszym treningu, a konkretnie w ćwiczeniach rzutowych i bieganiu, oczywiście nie eksploatujących go ponad miarę. Warriors mają nadzieję, że Curry pojawi się na parkiecie w Półfinałach Konferencji, choć nie są w stanie określić, czy będą mogli liczyć na niego od samego początku drugiej rundy. Oczywiście wiele zależy od tego czy i jak poradzą sobie z San Antonio Spurs. Nawet bez Stepha w składzie Dubs są faworytem serii. Nawet jeśli wygrają ze Spurs, kolejne rundy bez Curry’ego mogą być dla nich nie lada wyzwaniem. Na szczęście dla fanów Warriors wygląda na to, że Stephen będzie gotowy.

Curry nie zagrał od 23. marca, kiedy skręcił kolano. W sezonie regularnym wyglądał bardzo dobrze, grając na poziomie, do którego przyzwyczaił nas w latach, gdy dwa razy z rzędu zdobywał nagrodę MVP. Opuścił jednak aż 31 spotkań – większość przez kontuzje kostki i kolana. Steve Kerr po wczorajszym treningu przyznał:

Dobrze widzieć go z powrotem. Ale nadal daleko mu do grania.

Oby nie zbyt daleko.

Grzegorz Kordylas
fot. Doug Duran/Bay Area News Group
Czytaj także: Zapowiedź I rundy play-offs: Pacers-Cavaliers!