Zbliżające się Finały Konferencji na Zachodzie to wielkie wydarzenie. Zmierzą się ze sobą dwie najlepsze drużyny Konferencji Zachodniej, a na dodatek Rockets prowadzeni są przez Chrisa Paula, dla którego będzie to pierwsza seria na tym etapie w karierze.

 

Paul nie będzie miał łatwego życia, w końcu jego bezpośrednim rywalem będzie Stephen Curry, który w serii z Pelicans wrócił do gry po kontuzji. Sam także nie zamierza jednak ułatwiać życia swojemu rywalowi. Co ciekawe, w pierwszych latach kariery Curry’ego, CP3 był niejako jego mentorem. Steph przyznał w wywiadzie dla Chrisa Haynesa z ESPN:

 

Był dla mnie mentorem jeśli chodzi o to jak przygotować się do sezonu w trakcie lata. Imponowała mi jego dyscyplina, etyka pracy. Podał mi pomocną dłoń po Lidze Letniej i pomógł mi w przygotowaniach do sezonu regularnego. No i obaj dorastaliśmy w Carolinie.

Pokazał mi jak wyróżniać się w tej lidze i otworzył mi oczy na wiele rzeczy. Praca i rywalizacja z nim pomogły mi przejąć nieco jego pewności siebie i wykorzystać ją w debiutanckim sezonie.

9 lat temu, kiedy Curry wchodził do ligi, Paul mówił o nim:

Powiedziałem mu, żeby grał tak agresywnie, jak to możliwe. Kiedy wchodzisz do ligi jako debiutant nie masz pewności ile minut dostaniesz, więc powiedziałem, żeby nauczył się obserwować i wyciągać wnioski. Najlepszą rzeczą jaką możesz zrobić jako debiutant jest obserwacja. Oglądanie gry. Kiedy twoja drużyna nie gra, oglądaj inne – w ten sposób się uczysz.

Trudno nie szanować Paula. Z jednej strony, od lat jest czołowym rozgrywającym ligi. Z drugiej – dwukrotnie został wybierany na przewodniczącego NBPA (Związku Zawodników NBA). Niewielu zawodników w lidze może pochwalić się takim szacunkiem wśród kolegów po fachu.

Grzegorz Kordylas
fot. ESPN
Czytaj także: Curry nie umie pudłować z dystansu