Los Angeles Lakers z LeBronem Jamesem nie posmakowali jeszcze wygranej w tym sezonie regularnym. Kibice w Staples Center mają nadzieję, że dziś w nocy ulegnie to zmianie – zadanie nie będzie jednak łatwe, zwłaszcza, że do pojedynku ze Spurs, Jeziorowcy przystąpią mocno osłabieni.

 

NBA nie ułatwiła Lakers życia na starcie sezonu. Blazers, Rockets, a teraz Spurs – nowym kolegom LeBrona Jamesa trafili się rywale z najwyższej półki. W dwóch pierwszych meczach King James był najlepiej punktującym zawodnikiem swojej drużyny (26 i 24 punkty), a w tym samym czasie 21 asyst rozdał Rajon Rondo. Wszystko szło więc w dobrym kierunku, tymczasem przed podopiecznymi Luke’a Waltona kolejna trudna próba. Przez cztery najbliższe mecze, ekipa z LA będzie musiała radzić sobie w osłabieniu w związku z awanturą, jaka wywiązała się w końcówce meczu z Rockets.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Do Staples Center przyjeżdżają dziś Spurs, także z nowymi siłami na pokładzie. DeMar DeRozan już zadomowił się w nowym zespole i dwukrotnie zaaplikował rywalom 28 oczek. Spurs także przegrali jednak z Trail Blazers i będą potrzebowali trochę czasu, by stworzyć zgrany kolektyw. Mimo tego, Gregg Popovich już jest bardzo zadowolony z  wpływu, jaki DeMar wywarł na resztę zespołu.

Chłonie wszystko, czego chcemy go nauczyć, a przecież to dla niego całkowicie nowy system. Potrzeba sporo czasu, żeby czuł się w pełni komfortowo, ale jest bardzo inteligentny. To NBA, nie fizyka kwantowa, więc ogarnie to bardzo szybko.

W minionym sezonie Lakers wygrali wszystkie 3 pojedynki z drużyną Popa, po raz pierwszy od sezonu 97/98. Pod nieobecność Rondo i Ingrama, na miejsce w pierwszej piątce będą mogli liczyć najprawdopodobniej Lonzo Ball i Kyle Kuzma.

Czy LeBron James jest rozczarowany początkiem sezonu w wykonaniu jego drużyny?

Nie do końca rozczarowany. To było oczywiste, że będziemy musieli przejść przez wiele przeciwności na tym etapie. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Debiutując w Cleveland jako 18-latek, James musiał pogodzić się z pięcioma porażkami na rozpoczęcie sezonu. Dziś 3-krotny MVP Finałów z pewnością ma o wiele więcej cierpliwości, jednak głód zwycięstw pozostał ten sam. Mecz Spurs-Lakers zapowiada się jako pojedynek dwóch kolektywów, które dopiero wypracowują swój styl.

To oznacza tylko tyle, że dziś w Staples możemy spodziewać się dosłownie wszystkiego.

Początek spotkania o 04:30 naszego czasu.

fot. Ethan Miller/Getty Images
Czytaj także: Trae Young już jest gwiazdą w Atlancie!