Przeglądając terminarz na kolejny sezon, naszą uwagę zwracają zazwyczaj trzy rzeczy. Święta, hitowe pojedynki między kandydatami do tytułu i wreszcie – powroty zawodników do swoich byłych klubów.

A, że lato mieliśmy w tym roku gorętsze niż kiedykolwiek, to i powrotów będzie niezliczona ilość.

Na które z nich czekamy najbardziej? Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście ,,powrót króla”, czyli pierwszy mecz Kawhi Leonarda i jego Clippers w Toronto. Swój jedyny występ w Scotiabank Arena w tym sezonie Kawhi będzie miał okazję zaliczyć 11 grudnia. Patrząc na to ile radości przysporzył nie tylko miastu Toronto, ale i całej Kanadzie, możemy spodziewać się wielu owacji na stojąco.

Równie ciepło przyjęty powinien zostać Russell Westbrook, który po 11 latach zawodowej kariery zmienił Oklahoma City na Houston. Ze swoimi byłymi kolegami, w Chesapeake Energy Arena zmierzy się już w nowym roku, 9 stycznia. Choć nie poprowadził Thunder do mistrzostwa, Sam Presti nazwał go niedawno najważniejszym zawodnikiem w historii tej organizacji.

Nieco wcześniej, bo 15 listopada na stare śmieci wróci Mike Conley. Ten spędził w Memphis aż 12 sezonów. Do spółki z Marciem Gasolem Conley przewodzi w niemal każdej statystyce w 25-letniej historii klubu.

Równie ważną datą będzie powrót Kemby Walkera do Charlotte – tego terminu nadal jednak nie znamy – NBA nie opublikowała jeszcze oficjalnego terminarza, najważniejsze daty zostały podane przez dziennikarzy, m.in. Shamsa Charanie.

Jeśli chodzi o przyjęcie w starej hali, powyżsi zawodnicy nie mają się czym martwić. Ich powrót najprawdopodobniej wyglądać będzie jak wspomnienie starych, dobrych czasów. Równie kolorowo nie będzie jednak w Bostonie i Nowym Orleanie, a przynajmniej wszystko na to wskazuje.

Choć publika w TD Garden to zazwyczaj klasa sama w sobie, Kyrie Irving może spodziewać się kilku wbitych szpilek, jeśli nie ze strony całej, skandującej przeciwko niemu publiczności, to na pewno od kilku zagorzałych fanów Celtics. Powrót Kyriego do Bostonu przypada na 27 listopada.

Po raz pierwszy od rozpoczęcia zawodowej kariery, w innych barwach zobaczymy także Anthony’ego Davisa. Na temat jego przenosin do LA moglibyśmy napisać książkę, wystarczyłoby zebrać wszystkie plotki, zakulisowe historie i wypowiedzi zawodników, którzy siłą rzeczy byli częścią całej dyskusji. Wszystko skończyło się przenosinami do Lakers, którzy odwiedzą Luizjanę w ten sam dzień, w którym Nets z Irvingiem zawitają do Bostonu.

Który powrót zapowiada się najciekawiej? Kto może spodziewać się najtrudniejszych chwil?

Fot. Toronto Raptors
Czytaj także: Kto z kim w święta? Będą hity!