Nie mamy szczęścia do naszych południowych sąsiadów. Dopiero co rozprawili się z nami w Pradze, a wczoraj po raz kolejny musieliśmy uznać ich wyższość. Tym razem na inaugurację turnieju w Hamburgu.

Na uznanie zasługuje występ Michała Sokołowskiego, który rzucił Czechom z ławki 22 punkty. Niestety, mimo wyrównanego początku to nasi rywale odskoczyli w drugiej i trzeciej kwarcie i szybko pozbawili naszych kadrowiczów nadziei na wygraną. Po meczu Sokołowski mówił (za PZkosz):

Niestety, pierwsza połowa nie była najlepsza w naszym wykonaniu. Początek trzeciej kwarty też był zupełnie nieudany, Czesi odskoczyli na 20 punktów. Dopiero wtedy zaczęliśmy grać. Przycisnęliśmy trochę w obronie, odrobiliśmy część strat, pokazaliśmy, że da się z nimi grać jak równy z równym. Ale nie o to chodzi – musimy grać przez 40 minut naszą koszykówkę: z naciskiem w obronie i komunikacją. Jak będziemy grać od drugiej czy trzeciej kwarty, to tak będą się kończyć te mecze. Na mistrzostwach świata nie ma przecież słabych zespołów.

Pełny opis spotkania znajdziecie TUTAJ. Dziś o 17:20 nasza reprezentacja zmierzy się z Węgrami. Transmisja w TVP Sport.

fot. Andrzej Romański
Czytaj także: Amerykanie uspokoili nastroje!