Gigantyczny kontrakt Chrisa Paula to za mało, by zaspokoić potrzeby kibiców Houston Rockets, którzy chcieliby widzieć zespół gotowy do walki z Golden State Warriors. Przedłużenie Clinta Capeli miało być priorytetem dla generalnego menadżera Daryla Moreya.

 

Młody utalentowany wysoki trafił na rynek wolnych agentów jako zastrzeżony gracz. Teoretycznie Houston Rockets powinni przedłużyć go za naprawdę duże pieniądze, bo Clint Capela w poprzednim sezonie potwierdził swoją wartość jako konkretna defensywna opcja pod kosz oraz znakomity partner do gry pick-and-roll dla Chrisa Paula i Jamesa Hardena. Utrata wysokiego byłaby bardzo kosztowna dla rotacji Mike’a D’Antoniego. Według ostatnich doniesień, strony na ten moment są bardzo daleko od jakiegokolwiek porozumienia w sprawie przedłużenia kontraktu gracza. Ten może wykorzystać ofertę kwalifikacyjną i za rok trafić na rynek wolnych agentów.

Wyprzedaż w Nike! Z kodem 20EXTRA dodatkowe 20% rabatu do rzeczy na wyprzedaży!

Wtedy już jako gracz niezastrzeżony. Capela oczekuje kontraktu, który uczyni go trzecim najlepiej zarabiającym zawodnikiem w zespole. Rzekomo strony są bardzo daleko od jakiegokolwiek porozumienia w sprawie umowy gracza. Niewykluczone, że Capela domaga się zarobków w okolicach 24 milionów dolarów. Rockets mieli przedstawić mu podobną propozycję, jaką w Portland zaakceptował Jusuf Nurkić, czyli około 50 milionów za 4 lata. To relatywnie małe pieniądze za gracza ocierającego się już o status All-Stara. W 74 meczach poprzednich rozgrywek, notował na swoje konto średnio 13,9 punktu, 10,8 zbiórki trafiając 65,2 FG%.

Zobacz także: Lopez pomoże Giannisowi
fot. Troy Taormina
Michał Kajzerek
@mkajzerek