O 3:00 w nocy rozpocznie się seria, która ma szansę przerodzić się w najlepszą rundę tegorocznych play-offów. Dwie najlepsze drużyny zachodniej konferencji zmierzą się w pojedynku, który dla jednej z tych ekip skończy się gigantycznym rozczarowaniem.

 

Rockets i Warriors przystępują do serii w pełni sił, co jest dodatkowym smaczkiem dla fanów koszykówki. Finały mają ogromny potencjał, ale według kilku ekspertów, jeśli Golden State Warriors wrzucą trzeci bieg to Rockets mogą bardzo szybko zapomnieć o jakiejkolwiek niespodziance. Tak czy inaczej – nikt na zachodzie nie miał do tej pory takich szans na zatrzymanie zespołu Steve’a Kerra, jakie będą mieli ofensywnie naładowani Houston Rockets. Potrzebują jednak zagrać najlepszą koszykówkę, jaką grali od początku sezonu. To będzie także wielki sprawdzian dla Jamesa Hardena.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

W dwóch poprzednich seriach Harden grał nieregularnie. Potrafił wygrać mecz lub przejść całkowicie obok niego. Choć pod koniec serii z Utah Jazz Chris Paul oraz Mike D’Antoni próbowali go tłumaczyć chorobą. Seria finałowa z Warriors to najważniejsza runda PO w karierze lidera Rockets. Tymczasem Warriors mogą potraktować ich przede wszystkim doświadczeniem. Od trzech lat zespół rywalizuje na absolutnie najwyższym poziomie i doskonale wiedzą, czego wymaga od nich walka z tak wymagającym rywalem. – Jesteśmy tak samo głodni mistrzostwa, co Rockets – tłumaczy Steve Kerr.

Pierwszy mecz już kolejnej nocy o 3:00.

Zobacz także: Kto dołączy do Sixers?
fot. Nathaniel Butler
Michał Kajzerek
@mkajzerek