Na Florydzie planują zbudować drużynę w oparciu o młodych utalentowanych. 32-letni Goran Dragić jest niezwykle wartościową opcją dla trenera Erika Spoelstry, ale zabiera cenne minuty zawodnikom, którzy będą stanowić o przyszłości ekipy.

 

Goran Dragić wyrósł na dojrzałego, pewnego siebie rozgrywającego. W poprzednich sezonach był filarem Miami Heat, decydując o sukcesach i porażkach swojej drużyny. Dla wielu generalnych menadżerów stał się graczem o interesującej wartości. W umowie Słoweńca jest 18 milionów dolarów i opcja zawodnika na rozgrywki 2019/2020. Według ostatnich doniesień, prezes Pat Riley wystawił Dragicia na transferową listę. Chce się przekonać, jak wiele jest na zawodniku ugrać.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Jedną z ekip, które mogą spróbować przekonać Heat interesującym pakietem, są Phoenix Suns. Ci mieli ostatnio dopytywać o dostępność kilku topowych rozgrywających w lidze, m.in. Damiana Lillarda. Wszystko jednak bez oczekiwanego skutku. Pojawienie się Dragicia na transferowym rynku jest dla nich szansą. Na ten moment najbardziej doświadczoną jedynką w rotacji drużyny jest Isaiah Canaan. Nie można odmówić mu ambicji, ale nie jest graczem, któremu trener mógłby bez problemów powierzyć pozycję nr 1.

Igor Kokoskov przed swoim pierwszym sezonem w roli head-coacha potrzebuje play-makera, który pomoże mu ogarnąć sytuację na parkiecie. Z Dragiciem zna się doskonale, bo panowie pracowali razem w reprezentacji Słowenii. Razem zdobywali ostatnie Mistrzostwo Europy. Goran w 75 rozegranych meczach poprzedniego sezonu notował na swoje konto średnio 17,3 punktu, 4,8 zbiórki i 4,1 asysty trafiając 45 FG% i 37% z dystansu. Dla Heat to szansa na wyczyszczenie miejsca w salary-cap.

Zobacz także: Znamy skład Polaków
fot. FIBA.com
Michał Kajzerek
@mkajzerek