Kevin Durant przemówił. Po miesiącach ciszy w mediach nowy nabytek Brooklyn Nets zgodził się na wywiad z Chrisem Haynesem z Yahoo! Opowiedział w nim o tym dlaczego opuścił Oakland, czy Warriors postąpili źle pozwalając mu grać i o tym jak zareagował na kibiców w Toronto oklaskujących jego kontuzję.

Z góry zapraszamy do zapoznania się z całym tekstem Haynes’a na portalu Yahoo!, wprost z rezydencji Kevina. Kawał dobrej dziennikarskiej roboty.

Poniżej przytoczymy najciekawsze wypowiedzi Duranta.

Czy uważa, że Dubs popełnili błąd pozwalając mu grać?

Cholera, jasne, że nie. Jak można ich winić? Słyszałem, że Warriors przyspieszali mój powrót. Nikt nie wspomniał o tym słowem przed moim powrotem. Tylko ja i Rick Celebrini [szef lekarzy] doszliśmy do takiego wniosku, pracując każdego dnia. Od początku serii celowałem w Game 5. Stało się. To koszykówka. Takie rzeczy się zdarzają. Nikt nie jest za to odpowiedzialny. To był kolejny mecz. Trzeba iść dalej.

Co sądzi o kibicach Toronto, którzy świętowali jego kontuzje?

To pewnie ostatnie Finały, w jakich brali udział.

Czy nadal przeżywa emocje, które były z nim tamtego wieczoru?

O tak, nadal o tym myślę. Każda rzecz jakiej doświadczyłem na parkiecie zostaje w mojej głowie, ale to doświadczenie zdecydowanie będzie bardzo ważną częścią mojej kariery. Na tym etapie rozgrywek, tak poważna kontuzja. Ale teraz patrzę na to po prostu jak na grę w koszykówkę i doznanie kontuzji. Chcę wrócić.

Ludzie spodziewali się, że odejdzie z Warriors, przez nieporozumienia z Draymondem Greenem.

O tak, jestem już zmęczony tymi pierdołami. Jesteśmy dorosłymi facetami. Wiemy o co chodzi w tym sporcie. Gramy w koszykówkę zawodowo. To biznes. Każdy [z Warriors] pogratulował mi kiedy przeszedłem do Nets. Każdy życzył mi jak najlepiej. Wiedzą, że ciągle mogą do mnie zadzwonić. Po prostu będę grał w innej koszulce. Nic innego się nie zmieniło.

To dlaczego przeszedł do Nets?

Bo chciałem.

Wielu uważa, że decyzję podjął dużo wcześniej. To jak było?

Podjąłem decyzję 30 czerwca. Tego ranka. Zawsze szanowałem koszykówkę i skupiałem się na niej przed wszystkim innym, nie na przyszłości. Wszystko zostało rozstrzygnięte tego dnia, wtedy ta decyzja była najważniejsza. W trakcie sezonu liczyła się tylko koszykówka.

fot. Yahoo!
Czytaj także: Lillard: To moje najlepsze dzieło!