Kevin Durant jest już 2-krotnym mistrzem NBA. W dwa lata od przenosin do Oakland zdobył dwa mistrzostwa i wszystko wskazuje na to, że kolejne pierścienie przed nim. Twierdzi, że znacznie łatwiej grać wielką koszykówkę, gdy nie masz wokół siebie talentu.

 

Tymi słowami KD nawiązał do sytuacji swojej oraz LeBrona Jamesa. Lider Cleveland Cavaliers musiał się mierzyć z bardzo niewygodną sytuacją. Został niemal sam na placu boju, gdyż drużyna nie zapewniała mu wystarczająco dużo wsparcia. De facto Cavs mieli jedną z najgorszych rotacji w historii finałów NBA. James walczył pomimo mocno kontuzjowanej ręki. Kevin Durant w ostatniej rozmowie z Yahoo Sports zdradził swój pogląd na sytuację, w jakiej znalazł się on sam oraz jego starszy kolega.

– Gdy nie masz wokół siebie znakomitych graczy, to znacznie łatwiej jest się wyróżniać – mówi. – Prawdziwym wyzwaniem jest grać na bardzo wysokim poziomie, gdy twój zespół jest konkurencyjny. Jestem dumny z tego, że gdziekolwiek nie grałem to zawsze byłem graczem, który się wyróżniał – dodał.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Nie jest to pstryczek w nos LeBrona Jamesa. Nie powinniśmy w ten sposób odbierać słów KD. Panów łączą mocne relacje i Durant nie pozwoliłby sobie na wbijanie jakiejkolwiek szpili w gracza, który tak bardzo pomógł mu się rozwinąć. Bron i KD latem bardzo często spotykają się, by wspólnie potrenować. Niemniej perspektywa przedstawiona przed Kevina ma rzecz jasna sens. James nie miał wyjścia – musiał grać na takim poziomie, bo jego drużynie brakowało talentu. Kevin natomiast ciągnął Warriors zarówno w momentach, gdy Stephen Curry rzucał 9/17 3PT, jak i wtedy, gdy trafił 1/13 3PT.

Zobacz także: Zwiastun NBA Live 19
fot. Thearon W. Henderson
Michał Kajzerek
@mkajzerek