Detroit Pistons podpisali 5-letnie porozumienie z Dwanem Caseyem. Były szkoleniowiec Toronto Raptors obejmie drużynę z Mo-Town i spróbuje zapewnić ekipie to, czego nie był w stanie zapewnić w ostatnich sezonach Stan Van Gundy.

 

Po rozczarowującym zakończeniu bieżących rozgrywek, Detroit Pistons postanowili nie kontynuować współpracy ze Stanem Van Gundym. Zespół zimą dokonał kilku zmian sprowadzając Blake’a Griffina. All-Start wśród wysokich nie potrafił jednak stworzyć różnicy na miarę gry Tłoków w play-offach wschodniej konferencji. Teraz drużyną postara się pokierować Dwane Casey, który w sezonie regularnym odnosił spore sukcesy z Toronto Raptors. Jednak postawa ekipy w ostatnich play-offach przesądziła o zakończeniu współpracy zespołu ze szkoleniowcem.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Casey niemal od razu trafił na listę Pistons. Odbył z włodarzami kilka spotkań i po tygodniach spekulacji podpisał 5-letni kontrakt, jak donosi Adrian Wojnarowski z ESPN. Celem zespołu i szkoleniowca jest uczynienie z Tłoków drużyny regularnie walczącej w czołówce wschodniej konferencji. Casey to rozsądny wybór – doświadczony szkoleniowiec, który przeprowadził już jedną udaną rewolucję. Zabrakło tylko sukcesu w play-offach. Detroit daje mu swego rodzaju drugą szansę.

Casey to szkoleniowiec specjalizujący się w układaniu defensywy. W Toronto za atak w głównej mierze odpowiadał Nick Nurse, który jest jednym z kandydatów do objęcia posady. Można się zatem spodziewać, że Casey do współpracy zaprosi kogoś, kto pomoże mu ogarnąć ekipę od strony egzekucji w ataku. Zobaczymy, czy poradzi sobie lepiej niż Stan Van Gundy, któremu ostatecznie zabrakło kontroli i dobrych decyzji.

Zobacz także: Najlepsze momenty play-offów
fot. Laurence Kesterson
Michał Kajzerek
@mkajzerek