Miami Heat ulegli poprzedniej nocy na wyjeździe Toronto Raptors po znakomitym meczu Kawhiego Leonarda, ale przynajmniej jeden gracz ma powody do radości. Dwyane Wade wyszedł z ławki i był zjawiskowy.

 

Goście nie mieli do Raptors podejścia. Ekipa Nicka Nurse’a w drugiej połowie kontrolowała spotkanie na pewnym etapie prowadząc różnicą 23 oczek. Ostatecznie Miami Heat udało się sprowadzić stratę do 10 punktów, ale niczego to w rozstrzygnięciu nie zmieniło. W tym momencie Raps są zespołem o klasę lepszym. Z bilansem 17-4 są na 1. miejscu wschodniej konferencji. Muszą się jednak patrzeć za siebie, bo Milwaukee Bucks również nie odpuszczają. Miami Heat chcą się rzecz jasna włączyć do walki o fazę posezonową, ale potrzebują wygranych. Dotąd mieli z tym sporo problemów.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Z bilansem 7-12 są dwunastą drużyną wschodu i nic nie wskazuje na to, by wkrótce mieli zacząć się po tabeli wspinać. W międzyczasie trwa pożegnalne tournee Dwyane’a Wade’a. Weteran ligowych parkietów poprzedniej nocy popisał się godnym podziwu osiągnięciem. Pobił rekord Miami Heat w liczbie punktów zdobytych przez gracza rezerwowego. Mecz z Raps skończył mając na swoim koncie 35 oczek (13/22 FG, 4/7 3PT) i dołożył 5 zbiórek oraz 6 asyst. To jeden z przebłysków, które Wade prezentował w przekroju ostatnich lat. Warto zobaczyć, bo to już niestety jego ostatki.

Zobacz także: Game-winner Butlera
fot. Rob Foldy
Michał Kajzerek
@mkajzerek