Ostatnie wieści mówią o tym, że Patrick McCaw swoją przygodę z koszykówką NBA będzie kontynuował jako zawodnik Toronto Raptors. O co zatem chodziło w całej sprawie z Cleveland Cavaliers?

 

Pod koniec grudnia McCaw po kilku miesiącach czekania uzgodnił z Cleveland Cavaliers warunki 2-letniego kontraktu za 6 milionów dolarów. Podpisał jako zastrzeżony wolny agent po dwóch latach spędzonych z Golden State Warriors, więc w Oakland mieli kilka dni na wyrównanie oferty. Nie zrobili tego, więc McCaw stał się graczem Cavs. Ale… Cavaliers do 7 stycznia mieli czas, by zwolnić go z umowy i w ten sposób ponownie wysłać na rynek wolnych agentów. Zapłacili Patrickowi przeszło 300 tys. dolarów z niegwarantowanych 6 milionów i ten trafił na rynek.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Kilka dni później w sprawie umowy dogadał się z Raptors, którzy do końca bieżącego sezonu wypłaca mu niecałe 800 tys. dolarów. Latem 2019 McCaw znów trafi na rynek wolnych agentów i znów będzie zastrzeżonym wolnym agentem. Dlaczego zatem nie wybrał oferty kwalifikacyjnej Golden State Warriors i przygarnął znacznie więcej pieniędzy? Stwierdził, że “chce spróbować swoich sił w nowym miejscu”. W poprzednim sezonie notował średnio 4 punkty na mecz, co było rozczarowującym wynikiem po dobrych debiutanckich rozgrywkach. Zobaczymy, jak poradzi sobie na ławce Nicka Nurse’a.

W międzyczasie GSW poprosili ligę, by zbadała sprawę szemranego kontraktu McCaw z Cavs. Czyżby strony się dogadały wcześniej w sprawie zakończenia tego krótkiego romansu?

Zobacz także: Harden na deskach
fot. David Richard-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek