Super-strzelec Houston Rockets podpisał ze swoim zespołem przedłużenie kontraktu, a to oznacza, że znika z puli graczy, którzy w przyszłym roki mieli trafić na rynek wolnych agentów. Ten wygląda wyjątkowo ubogo.

Eric Gordon ma za sobą dobry sezon w koszulce Houston Rockets. 30-letni strzelec jest w najlepszym momencie swojej kariery. Za kolejne rozgrywki zarobi 14 milionów dolarów. Latem 2020 roku miał trafić na rynek wolnych agentów. Houston Rocket zaproponowali mu jednak przedłużenie kontraktu. Gordon stwierdził, że zabezpieczenie swojej przyszłości jest dla niego ważniejsze od testowania rynku, dlatego zgodził się na 4-letnie przedłużenie za 75,6 miliona dolarów. To oznacza, że do letniego okienka 2024 roku zarobi 90 milionów dolarów.

Nie dziwi nas to, że Eric wybrał finansowe zabezpieczenie. Jego historia dobrze pamięta urazy, które wiele razy stawiały pod znakiem zapytania przyszłość koszykarza w NBA. Na pewnym etapie jednak Daryl Morey dał mu kredyt zaufania, który Gordon skutecznie spłaca. Dobrze czuje się w Houston i wierzy, że zespół Jamesa Hardena może sięgnąć po mistrzostwo. Ostatni rok umowy Erica jest niegwarantowany. Zmieni się to, jeśli w przekroju kolejnych kilku lat Eric zdobędzie z Rockets pierścień lub zostanie All-Starem. Wiele razy będzie trzecią opcją obok Hardena i swojego nowego kolegi – Russella Westbrooka.

Zobacz także: Dobre otwarcie, Polacy biją Wenezuelę
fot. Gene Sweeney Jr/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek