Już tylko niespełna 24 godziny dzielą nas od rozpoczęcia przez naszą reprezentację Eurobasketu 2017. Wyniki w meczach towarzyskich idą w zapomnienie – liczy się tylko to, co nasi kadrowicze pokażą w Helsinkach. Na pierwszy ogień – Słowenia.

 

Polacy nie są faworytami tej potyczki – Słoweńcy mają w swoim składzie nie tylko znakomitego rozgrywającego Miami Heat, ale również wybitny talent – 18-letniego Luka Doncica grającego w Realu Madryt. Większość kibiców w Słowenii nie ma wątpliwości – tego chłopaka czeka kariera w NBA. Na razie, na bardzo wczesnym etapie kariery w Europie, Doncic musi radzić sobie z ogromnymi oczekiwaniami i od najmłodszych lat sprostać kilku niełatwym wyzwaniom. Póki co nie miał z tym jednak problemów:

Kolejnym problemem dla naszych zawodników może być kolega Doncica z Realy Madryt – Anthony Randolph. Urodzony w Niemczech i grający przez 6 lat w NBA (Warriors, Knicks, Wolves, Nuggets) skrzydłowy jeszcze w zeszłym roku był jednym z 10 najlepszych graczy w Eurolidze. Mike Taylor i jego podopieczni będą mieli ciężki orzech do zgryzienia, aby zatrzymać całą trójkę, nie zapominając o reszcie drużyny poskładanej przez Igora Kokoskova.

Nie ma jednak wątpliwości, że najważniejszą postacią w drużynie jest Dragic. Rozgrywający Miami Heat ma za sobą znakomity sezon i dość długie wakacje, dzięki czemu do Eurobasketu przystępuje w pełni sił. Nasz rozgrywający, Łukasz Koszarek, nie ma wątpliwości, że to właśnie od Gorana zaczyna się gra Słoweńców (za PZKosz.pl):

Bardzo dobrze znamy Słowenię, pracowaliśmy nad ich zagrywkami. Nasi trenerzy widzieli ich w akcji. Nie możemy spalić się mentalnie, musimy pokazać to, co trenujemy od kilku lat. Będziemy rywalizowali na maksa, ale mam nadzieję, że też trochę szczęście się do nas uśmiechnie. Wszystko w tym zespole zaczyna się od Dragicia, to jest ich kluczowy zawodnik

Przed Eurobasketem Słowenia pokonała w meczach przygotowawczych m.in. Ukrainę i Chorwację.

Mecz rozpocznie się o dość nietypowej godzinie – 12:45 naszego czasu (w Finlandii będzie 13:45). Nasi zawodnicy nie uważają tego jednak za problem. Jak wygląda nasza kadra przed rozpoczęciem Mistrzostw Europy? Turniej w Legionowie dał nam poważne powody do optymizmu. Podopieczni Mike’a Taylora grają poukładaną, mądrą koszykówkę bez indywidualnych zapędów i nieporozumień. Na papierze wszystko wydaje się być na swoim miejscu – mamy Przemka Karnowskiego – podkoszowego, który dobrze odnajduje się w schematach ofensywnych i defensywnych i umie reagować na sytuację na parkiecie.

W razie problemów ze skutecznością – są strzelcy, którzy sami potrafią wykreować sobie sytuację do rzutu, lub trafić z trudnej pozycji – myślę tu przede wszystkim o Slaughterze, Ponitce i Waczyńskim. Mamy Łukasza Koszarka, który na kilka dni przed Eurobasketem imponował spokojem i dobrymi decyzjami w Legionowie. Wreszcie – mamy zadaniowców, którzy pod nieobecność graczy pierwszej piątki są w stanie nawiązać równą walkę z każdym zespołem.

Teoretycznie wszystko jest więc na swoim miejscu. Nie pozostaje nam nic innego, jak wyczekiwać czwartku. W Polsce ma jutro dopisywać pogoda. Około godziny 15:00 okaże się, czy w tym samym stopniu dopisywać będą humory polskim kibicom.

Początek meczu Polska – Słowenia12:45, transmisja w TVP Sport.

Sprawdź premie polaków za awans do kolejnych rund Eurobasketu!
Grzegorz Kordylas
fot.fiba.basketball