4 miliardy dolarów – na tyle wycenia się New York Knicks, najdroższą organizację w NBA. Potencjał marketingowy drużyny z największego miasta w USA jest ogromny – kto mógłby skusić się na taką inwestycję?

 

Według legendy Knicks, Charlesa Oakleya, tą osobą miałby być Jeff Bezos, założyciel Amazona. Do niedawna najbogatszy człowiek świata, który przez rozwód stracił połowę swojego majątku, miałby być zainteresowany kupnem organizacji po tym, jak społeczeństwo w Nowym Jorku sprzeciwiło się powstania siedziby Amazona w Long Island City. Choć są to domniemania, polityka ,,wkupienia się w łaski” Nowojorczyków wydaje się całkiem logiczna, a jak twierdzi Oakley, Jeff to jedna z niewielu osób, która może pozwolić sobie na zakup klubu bez dodatkowych inwestorów. Sam Bezos nie potwierdził jeszcze tej informacji, jednak amerykańskie media uważają ją za całkiem prawdopodobną.

Druga strona medalu to oczywiście stanowisko obecnego właściciela, Jamesa Dolana. Ten, lekko mówiąc, nie cieszy się sympatią ani kibiców, ani samego Oakleya, któremu w związku z zamieszaniem w 2017 roku postanowił…zakazać wejścia do MSG. Podobnie rzecz miała się z jednym z kibiców klubu, który wywołał Dolana kiedy ten udawał się do wyjścia po meczu.

Kibice w Nowym Jorku nie mieliby zapewne nic przeciwko zmianie właściciela klubu.

Zobacz także: Czy to Mecz Gwiazd?