Atlanta Hawks niespodziewane wygrała z Philadelphią 76ers po niesamowitym floaterze Trae Younga w ostatniej sekundzie meczu. Młody rozgrywający Hawks z każdym kolejnym meczem pokazuje, że nie zamierza odpuścić walki o nagrodę Rookie of the Year.

 

Philadelphia zagwarantowała już sobie miejsce w playoffs i właściwie tylko prawdziwy kataklizm mógłby odebrać im trzecią lokatę na wschodzie. Mimo to, wyszli na mecz przeciwko Hawks w najmocniejszym składzie i każdy ze starterów rozegrał ponad 30 minut. Atlanta z kolei notowana jest na czwartej lokacie od końca, bez szans na grę po sezonie zasadniczym.

Nie zmienia to faktu, że młody i bardzo perspektywiczny zespół Hawks gra coraz lepszą koszykówkę. Od przerwy na All Star weekend wygrywają 43% swoich meczów. Biorąc pod uwagę, że mają trzech pierwszoroczniaków w podstawowym składzie to całkiem niezły wynik.

Mecz można by podsumować jako popisy przy dziurawej obronie. O ile młodzi Hawks, z wciąż zagubionym w obronie Youngiem przyzwyczaili nas do zwyczajowo słabej gry na własnym końcu parkietu, o tyle wysoki, silny i doświadczony skład 76ers odpuszczający czasami w obronie to nowość. Być może świadomość zbliżającego się końca sezonu zadziałał de motywująco, a być może to efekt zmęczenia po ostatniej bitwie przeciwko Celtics, kiedy Philly rzuciła wszystko co ma, by wygrać w starciu z potencjalnym rywalem w playoffs.

Mecz był otwarty i oba zespoły postawiły na atak. Bohaterem był Trae Young. W całym spotkaniu zdobył 32 punkty, 6 zbiórek oraz 12 asyst grając na bardzo dobrej skuteczności 55% za dwa, 44% za trzy oraz 85% z linii rzutów osobistych.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Young wyraźnie złapał wiatr w żagle po przerwie na All Star Weekend i staje się poważnym kontrkandydatem Doncica do nagrody Rookie of the Year. Mimo niewielkiego wzrostu i drobnej budowy coraz pewniej czuje się na parkietach NBA. Potrafi wbić się w pod kosz, przy zdecydowanie wyższych obrońcach i w ekwilibrystyczny sposób wykończyć akcję.  Jego znak rozpoznawczy czyli dalekie, zaskakujące rzuty za trzy coraz częściej znajdują drogę do kosza. Dobrze układa się również jego współpraca z resztą zespołu. Alley-oopy do Collinsa właściwie co tydzień lądują w rankingu najefektowniejszych akcji.

 

Na 3,5 sekundy przed końcem był remis. Piłkę mięli Hawks. Young rozpoczął akcję na wysokości trójki, minął na pełnej szybkości kryjącego go Butlera i rzucił miękkiego floatera, który wpadł do kosza na 0,1 sekundy przed końcem. Tym samym Hawks wygrali 129:127 i zakończyli serię 6 zwycięstw 76ers.

Dobre spotkanie rozegrali również Taurean Prince i Dewayne Dedmon. Ten pierwszy zanotował 23 punkty, 5 zbiórek i 3 asysty. Dedmon natomiast zdobył 17 punktów oraz 8 zbiórek.

Po stronie Philadelphii tradycyjnie z powodu braku mocnych zmienników mocno eksploatowana była pierwsza piątka. Joel Embiid zanotował 27 punktów i 12 asyst. Butler dołożył 25, a Simmons 21 punktów, 6 zbiórek i 9 asyst.

 

fot:USA Today
Tomasz Kubień