Jak zmarnować 10 punktów przewagi w końcówce i pokonać Golden State Warriors? Dion Waiters i jego Miami Heat znają odpowiedź.

 

Warriors – Heat 102:105

Już wydawało się, że to Warriors po raz kolejny wyjdą z zaciętego pojedynku z tarczą. Kevin Durant (27pkt) na 14 sekund przed końcową syreną otrzymał podanie od Draymonda Greena i chwilę później po znakomitej akcji wyrównał wynik spotkania. Wcześniej Warriors odrobili stratę 10 punktów, dzięki trójkom Klaya Thompsona i Duranta. Na każdy rzut gości, odpowiedź mieli jednak ostatecznie Heat. Odpowiedzią był przede wszystkim Dion Waiters (33pkt). Zanim trafił rzut przesądzający o zwycięstwie, utrzymywał Heat na prowadzeniu i choć podczas pogoni Warriors zdarzyło mu się także rzucić air balla, ostatnie słowo należało do niego:

Heat zatrzymali Warriors na 26% skuteczności za trzy i kończą serię czterech spotkań u siebie z bilansem 4-0.

 Thunder – Jazz 97:95

Nie tylko Dion Waiters zapewnił zwycięstwo swojej drużynie rzutem w ostatnich sekundach. Russell Wesbtrook (38pkt/10zb/10as) nie został wybrany do pierwszej piątki All Star Game i pokazał nam dzisiaj, co o tym sądzi. Mało brakowało jednak, a to nie on, a Gordon Hayward byłby bohaterem ostatnich sekund. Hayward na 10 sekund przed końcem wyrównał wynik spotkania rzutem za trzy. Przedłużył tym samym nadzieje Jazz na siódme zwycięstwo z rzędu. Westbrook miał jednak inne plany i choć starał się zakończyć mecz równo z końcową syreną, po jego celnym jumpshocie na zegarze pozostało jeszcze półtorej sekundy. Mimo czystej pozycji po zagraniu z boku, do kosza nie trafił jednak Alec Burks. Thunder pokonali znakomitych w ostatnim czasie Jazz, mogących pochwalić się siódmym bilansem w lidze.

Sprawdź produkty, jakie wybraliśmy dla Ciebie!

Rockets – Bucks 114:127

To był udany rewanż za czwartkową porażkę dla Giannisa Antetokounmpo (31pkt) i jego Milwaukee Bucks. Nie mogło być inaczej, skoro Giannis i reszta drużyny wyszli z nastawieniem, by dokonywać dziś rzeczy niemożliwych:

Mecz był wyrównany i jeszcze w 4. kwarcie kwestia rozstrzygnięcia pozostawała otwarta. Gwiazdy obu drużyn raz po raz dawały się we znaki obrońcom, jednak zdecydowanie nie był to mecz pojedynczych zawodników. James Harden (26pkt/12as/9zb) oddał tylko 10 rzutów w całym meczu, odnajdywał się jednak w roli playmakera, mimo, że popełnił aż 11 strat, ponad połowę dorobku całej drużyny. Jego punktów zabrakło w końcowych minutach, gdy Bucks zaczęli odjeżdżać dzięki celnym trójkom i świetnej defensywie. Sygnał do ataku od pierwszych minut meczu dał Jabari Parker, który 20 ze swoich 28 punktów rzucił w pierwszej połowie. Dla Bucks było to pierwsze zwycięstwo od 6 spotkań. Jeśli chcą być liczącą się siłą na wschodzie, muszą ostro wziąć się do roboty.

Wizards – Hornets 109:99

Po fatalnym starcie rozgrywek, obecnie Washington Wizards umacniają swoje miejsce w pierwszej piątce wschodu. Sam John Wall (24pkt) przyznał, że wszystko zależy od mentalności całej drużyny. Dziś Wizards wyszli na parkiet w Charlotte zmotywowani i cała drużyna rozegrała znakomity mecz po obu stronach parkietu. Pięciu z dziewięciu graczy rotacji rzuciło 10 lub więcej oczek, podczas gdy Hornets zostali zatrzymani na 39% skuteczności z gry. Hornets zbliżyli się w 4. kwarcie na 5 punktów, jednak goście odpowiedzieli 11 oczkami z rzędu i przerwali 3-meczową serię zwycięstw gospodarzy.

Na pozostałych parkietach:

  •  Carmelo Anthony uratował Knicks po tym, jak jego drużyna zmarnowała 17-punktowe prowadzenie w Indianapolis. Melo trafił na 23 sekundy przed końcem wyprowadzając Knicks na prowadzenie, którego nie oddali już do końca.
  • Jamal Crawford pogrążył swój były klub rzucając 8 ze swoich 19 punktów w 4. kwarcie. Clippers pokonali Hawks i jest to ich pierwsze zwycięstwo, odkąd na kilka tygodni stracili Chrisa Paula. Blake Griffin najprawdopodobniej wróci na dzisiejszy mecz z 76ers.
Zobacz także: 11 lat temu: Pan Kobe ,,81” Bryant!
fot.Charles Trainor Jr.
Grzegorz Kordylas