Jedną z największych zagadek off-season pozostaje to, co dalej z Carmelo Anthonym. Gwiazda dogaduje warunki buy-outu z Oklahomą City Thunder i lada dzień powinna trafić na rynek wolnych agentów. W grę wchodzą dwie konkretne opcje.

 

Jedną z nich jest… Los Angeles i gra u boku LeBrona Jamesa w nowych Lakers. Carmelo decydując się na ten kierunek musiałby pogodzić się z relatywnie niskimi zarobkami. Niemniej pomoc LBJ-owi brzmi kusząco. Na razie jednak temat nie zyskał szczególnie zainteresowania w obozie Magica Johnsona i Roba Pelinki. Melo bywa problematycznym graczem, gdy nie jest opcją nr 1, co pokazał w poprzednim sezonie. Nie potrafił odnaleźć się w OKC Russella Westbrooka i Paula George’a. Czasami był wręcz spychany do roli zadaniowca. W 78 meczach notował na swoje konto średnio 16,2 punktu, 5,8 zbiórki trafiając 40,4 FG% i 35,7 3PT%.

Wyprzedaż w Nike! Z kodem 20EXTRA dodatkowe 20% rabatu do rzeczy na wyprzedaży!

Niewykluczone, że znacznie większe szanse na podpisanie gracza będą mieli Houston Rockets. Rzekomo Chris Paul naciska na generalnego menadżera – Daryla Moreya, by w miarę szybko dogadał z Melo warunki umowy, gdy ten zostanie wolnym agentem. Rzekomo agent Carmelo spotkał się już z kilkoma osobami związanymi z Rockets. Ten kierunek na ten moment wydaje się najbardziej prawdopodobny. Tym bardziej, że już rok temu Anthony był bliski Rox. Alternatywą pozostają Miami Heat, którzy rzekomo są gotowi się z zawodnikiem spotkać i zrobić dla niego miejsce w rotacji Erika Spoelstry.

Zobacz także: Rzut za trzy i wsad w jednym
fot. Rick Bowmer
Michał Kajzerek
@mkajzerek