Dwóch All-Starów stanęło naprzeciw siebie w Milwaukee w meczu, który jednocześnie był wielkim powrotem Jabari Parkera na parkiet po roku przerwy. Koniec końców to Bucks mieli podwójny powód do świętowania – Parker zaliczył dobry występ, a Giannis Antetokounmpo poprowadził ich do piątego zwycięstwa w 6 ostatnich meczach.

 

New York KnicksMilwaukee Bucks 90:92

W meczu z Minnesota Timberwolves, poprzedzającym to spotkanie, Bucks przegrali po raz pierwszy odkąd stanowisko trenera przejął Joe Prunty. Dziś nie dali wydrzeć sobie zwycięstwa w ostatnich sekundach, choć Tim Hardaway Jr. mógł równo z syreną końcową odwrócić losy meczu.

Jeżeliby do tego doszło, byłoby to niezwykłe zwieńczenie jego wybitnie nieudanego występu. Spudłowany rzut z dystansu w ostatniej sekundzie meczu był 13 nietrafionym Tima w tym spotkaniu. Co gorsza, oddał ich tylko 14. Spudłował wszystkie 9 prób za trzy.

Bohaterem został więc Giannis Antetokounmpo, który przywyknął już do brania na siebie odpowiedzialności w końcówkach:

29 punktów i game-winner. Z pojedynku dwóch skrzydłowych, którzy mają stanowić o przyszłości tej ligi, Grek bez wątpienia wyszedł dziś zwycięsko, choć i KP miał swoje momenty:

Dla Porzingisa był to 16. występ z rzędu z blokiem i trójką na koncie – rekord NBA, ale mimo wszystko marne pocieszenie, w obliczu drugiej porażki z rzędu. KP trafił tylko 6 z 15 rzutów i zakończył mecz z 17 punktami na koncie.

Do składu Bucks wrócił Jabari Parker. 2 numer Draftu 2014 nie grał od 8. lutego minionego roku, kiedy to zerwał więzadła w kolanie. Dziś zaliczył bardzo udany debiut, na parkiecie pojawił się w połowie pierwszej kwarty i już minutę później zdobył swoje pierwsze punkty, trafiając pewnie rzut z wyskoku z prawego roku parkietu.

Są dobre wiadomości, niestety są też i złe. Parker wrócił do składu, a wypadł z niego Malcolm Brogdon. Najlepszy debiutant minionego sezonu uszkodził mięsień czworogłowy uda w lewej nodze i opuści 6 do 8 tygodni rozgrywek.

Grzegorz Kordylas
fot. Milwaukee Bucks/Twitter
Czytaj także: Davis podbił Oklahomę!