NBA zradykalizowała zasady dotyczące rozmów klubów i zawodników na temat przyszłości. Wczoraj liga wysłała list do wszystkich 30 drużyn z nowymi postanowieniami.

Najważniejsza zmiana dotyczyć ma nie tyle nowych zasad, co konsekwencji ich łamania. W ostatnich latach, z małymi wyjątkami, liga praktycznie nie walczyła z procederem zwanym tampering, czyli namawianiem zawodników do przejścia do konkretnej drużyny. Teraz kluby, menedżerowie, a także sami zawodnicy, będą musieli liczyć się z poważnymi karami za potajemne spotkania rekrutujące. Najbardziej dotkliwe z nich, to:

  • 10 milionów dolarów grzywny
  • Utrata picków w Drafcie
  • Zawieszenie Generalnego Menedżera
  • Unieważnienie podpisanego kontraktu

Zarządy klubów zgodziły się (niejednogłośnie) na te warunki podczas piątkowego spotkania z Adamem Silverem w Nowym Jorku. Komisarz NBA mówił:

Musimy upewnić się, że tworzymy kulturę zgodności. Każda z drużyn chce mieć pewność, że konkurujemy na tych samych warunkach i nikt nie chce czuć się oszukany, jeśli przestrzega istniejących zasad. Muszą być konsekwencje, jeśli zasady te są łamane.

Jedną z nowości wprowadzonych przez Silvera będzie także specjalny telefon alarmowy, w którym ludzie ze środowiska NBA anonimowo będą mogli zgłaszać naruszenie zasad przez rywali. Liga będzie miała także prawo przesłuchać członków pięciu losowo wybranych drużyn oraz zajrzeć w ich telefony komórkowe, choć sam Silver zapewnia, że nie ma zamiaru studiować prywatnych rozmów zawodników i menedżerów.

NBA za wszelką cenę chce zapobiec powtórki sytuacji z minionego lata, kiedy tuż po otwarciu okienka transferowego wiele kontraktów było dogadanych i ogłoszonych publicznie. Doprowadziło to do głośnego spotkania właścicieli klubów w Las Vegas pod koniec lipca.

Kilka sytuacji z tego roku, które spowodowały całe to zamieszanie:

  • Sprawa Anthony’ego Davisa, który zażądał transferu od Pelicans
  • Sprawa Paula George’a, który zażądał przenosin do LA
  • Sprawa Duranta i Irvinga – obaj ogłosili przejście do Nets kilka minut po otwarciu okienka transferowego (według zarządu Nets – Durant ogłosił swoją decyzję przed kontaktem z klubem)

Tylko w tym tygodniu liga ukarała Bucks grzywną 50 000 dolarów za komentarz Jona Horsta na temat planów co do nowego kontraktu Giannisa.

Zmiana na lepsze?

Grzegorz Kordylas
fot. Nathaniel S. Butler/NBAE via Getty Images
Czytaj także: Irving obwinia Warriors o kontuzję Duranta!