Francuzi myśleli, że rozstrzygną mecz w trzy kwarty, ale w końcówce musieli poświęcić jeszcze trochę energii. Bardziej emocjonujący pojedynek rozegrały zespoły Finlandii i Słowenii. Lauri Markkanen tym razem gospodarzom nie wystarczył.

 

GRECJA – FRANCJA 87:95

STATYSTYKI

Francuzi wygrali pierwszą kwartę 27:15 i drugą 28:21. Grecja już nie przypominała tego samego zespołu, jakim była w starciu z Islandią, którą zdominowała. Podopieczni Vincenta Collete’a kontrolowali grę po obu stronach parkietu. Szczególnie dobrze wyglądał Joffrey Lauvergne. Wysoki skończył zawody z dorobkiem 28 punktów i 11 zbiórek. Wyszła z niego klasa gracza NBA, którą w poprzednim sezonie tak rzadko prezentował. Niemniej na tle Greków wyglądał bardzo dobrze. Rywal nie miał na niego obrońcy.

Grecja tak łatwo skóry nie chciała sprzedać i w drugiej połowie – w zasadzie w czwartej kwarcie – zaczęli Les Bleus gonić i w pewnym momencie zredukowali stratę do 6 punktów. Zrobiło się więc gorąco. Ale na 48 sekund przed końcem, niezawodny Thomas Heurtel trafił trójkę, która uspokoiła dla Francji sytuację i w konsekwencji pozwoliła im dowieźć zwycięstwo. To pierwsza wygrana zespołu w trakcie turnieju. W pierwszym meczu ulegli Finom. Po dzisiejszej porażce gospodarzy, sytuacja w grupie zrobiła się bardzo ciekawa.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

FINLANDIA – SŁOWENIA 78:81

STATYSTYKI

Zdecydowanie jeden z najlepszych meczów trzeciego dnia z EuroBasketem. Rywalizacja Finów ze Słoweńcami zamykała ten dzień grupowej rywalizacji i zamknęła go z hukiem! Lauri Markkanen opuszczał parkiet z urazem, ale na razie Suomi utrzymują, że to nic poważnego. Nowy zawodnik Chicago Bulls wyrasta na jednego z najlepszych zawodników turnieju i tym samym bardzo dobrze prezentuje się przed swoim debiutem w NBA. Starał się pociągnąć swoich kolegów w starciu z mocnymi Słoweńcami notując 24 punkty i 7 zbiórek.

To nie wystarczyło. Po raz kolejny gwiazdą był Goran Dragić. Lider Słoweńców jest w znakomitej formie i drugi mecz EuroBasketu zakończył z dorobkiem 29 punktów, 5 asyst i 4 zbiórek. Na 38 sekund przed końcem Markkanen zapewnił Finom prowadzenie 78:77 po celnym lay-upie. Ty były ostatnie punkty gospodarzy. Dwa rzuty z linii wolnych Dragicia oraz wsad Anthony’ego Randolpha ostatecznie przypieczętowały drugie zwycięstwo w turnieju Słowenii. To jak mamy pokonać jutro Finów, skoro ci walczyli ze Słowenią jak równy z równym? Jakieś pomysły?

Zobacz także: TOP 5 drugiego dnia EuroBasketu
fot. FIBA.com
Michał Kajzerek
@mkajzerek