Można się było tego spodziewać. Ba! Draymond Green mógł się nawet na to przygotować. Jednak, gdy Drake faktycznie go zaczepił, zawodnik Golden State Warriors nie mógł się powstrzymać.

 

Liga zwróciła się do Toronto Raptors z prośbą o kontrolowanie tego, co przy linii bocznej wyczynia kanadyjski raper. Sam Drake ostrzeżeniem się jednak nie przejął i już w pierwszym meczu serii z Toronto Raptors postanowił sprawdzić cierpliwość paru zawodników drużyny rywala. Rozmawiał m.in. ze Stephenem Currym i Draymondem Greenem i o ile ten pierwszy nie pozwolił Drake’owi zajść sobie za skórę, tak Green po zakończeniu meczu nie wytrzymał. Między raperem i zawodnikiem doszło do krótkiej słownej przepychanki.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

– To nie była żadna przepychanka. Ja go nie popchnąłem, on mnie nie uderzył – mówił Dray na konferencji prasowej. – Po prostu rozmawialiśmy. […] Macie może jakieś pytania dotyczące koszykówki? – dodał.

To pewnie nie pierwszy i nie ostatni raz, gdy między Drakiem i zawodnikami Warriors dojdzie do podobnej sytuacji.

Zobacz także: Raptors byli gotowi
Michał Kajzerek
@mkajzerek