Nie będzie transferowej dramy z udziałem Draymonda Greena. Golden State Warriors i sam zawodnik zawczasu pozbyli się plotek ze strony kibiców i dziennikarzy i zamknęli temat nowego kontraktu.

Dotychczasowa umowa Draymonda kończy się w przyszłym roku. Green miał być jednym z czołowych wolnych agentów lata 2020. Zawód przeżyli jednak ci, którzy liczyli na to, że Dray wzmocni ich zespół.

Po tym, jak nowe kontrakty z klubem podpisali Klay Thompson i Stephen Curry, przyszedł czas na byłego DPOY, który podpisał z Dubs kontrakt wart 100 milionów dolarów za 4 lata gry.

Jeśli nie dojdzie do nieoczekiwanych wymian, powyższa trójka, do spółki z D’Angelo Russellem, będzie stanowić trzon drużyny przez następne kilka lat. Era po Kevinie Durancie nie musi więc oznaczać dla Warriors brutalnego zderzenia z rzeczywistością. Nie ma jednak wątpliwości, że o awans do Finałów, bez dwukrotnego MVP będzie nieporównywalnie trudniej.

fot. Getty Images
Czytaj także: LA zapłonie pierwszego dnia!