Philadelphia 76ers są blisko, bardzo blisko elity Konferencji Wschodniej. W obecnych play-offach po raz pierwszy od 6 lat wygrali serię, a przecież ma być już tylko lepiej. Z Joelem Embiidem i Benem Simmonsem w składzie Sixers postrzegani są jako zespół, który przez lata może utrzymać się w górnej części tabeli. Włodarze klubu chcą jednak przyspieszyć i ulepszyć ten proces.

 

Już tego lata Sixers będą starali się ściągnąć do Filadelfii zawodników, którzy znajdują się na liście najgorętszych do wzięcia. Nazwiska robią wrażenie – klub zmienić mogą m.in. LeBron James, Paul George i Kawhi Leonard. To właśnie o kogoś z tej trójki 76ers powalczą z resztą ligi.

Według Keitha Pompeya z Philly.com, Sixers mają w planach ściągnięcie nawet dwóch graczy z tej listy. Do zagospodarowania w salary cap będą mieli wolnych około 30 milionów dolarów, które mogą zwiększyć, zwalniając z umowy niektórych graczy (np. Jerryda Baylessa i jego ponad 8 milionowy kontrakt).

Josh Harris, jeden z inwestorów klubu, przyznaje:

Myślę, że w kwestii ściągnięcia nowych graczy nasza poprzeczka zawieszona jest bardzo wysoko. Będziemy starali się ściągnąć małą liczbę zawodników, ale powalczymy o nich ostro. Ludzie pytają mnie o podatek od luksusu. Nie mam problemu z wydaniem większej ilości pieniędzy na dobrych zawodników.

Pogoń za LeBronem Jamesem to oczywiście temat numer 1. Wcześniej w tym roku w Filadelfii pojawiły się nawet billboardy zachęcające Króla do przenosin do Wells Fargo Center. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że równie dużym zainteresowaniem w Philly cieszą się George i Leonard. Obaj są znakomitymi obrońcami i gwiazdorami, dzięki którym tytuł mistrzowski, przynajmniej teoretycznie, znacznie się zbliży.

Źródła bliskie klubowi podają, że Sixers wyrazili już wstępne zainteresowanie Leonardem. Kawhi w 2019 roku będzie mógł podpisać nowy, 5-letni kontrakt ze Spurs, wart nawet 219 milionów dolarów. Jego relacja z klubem to jednak ogromna niewiadoma, wobec czego na MVP Finałów z 2014 roku zęby ostrzy sobie przynajmniej połowa ligi. K-Wow świetnie zna się z trenerem Sixers, Brettem Brownem, co byłoby dużym plusem w negocjacjach. Ściągnięcie go już tego lata byłoby jednak ryzykowne – klub musiałby mieć pewność, że Leonard za rok podpisze przedłużenie kontraktu.

Harris nie ma wątpliwości, że aby sukcesy stały się realne, potrzeba zawodników z najwyższej półki.

Mamy rdzeń drużyny, który z roku na rok będzie co raz lepszy, ale kiedy dołączy do niego odpowiednia osoba, trzeba będzie maksymalnie to wykorzystać. Nie ma w tej lidze wielu graczy, którzy mogą zmienić całą organizację.

Wygląda więc na to, że Sixers celują bardzo wysoko. O swoim planach transferowych oficjalnie nie mogą wypowiadać się do 1. lipca. Jak myślicie, czy po tej dacie dołączy do nich któraś z supergwiazd?

Grzegorz Kordylas
fot. Troy Taormina/USAToday Sports
Czytaj także: Internet reaguje na dominację Celtics!