Houston Rockets w drugim meczu serii z Golden State Warriors postarają się o wyrównanie stanu rywalizacji przed własną publicznością. Utrata przewagi parkietu byłaby prawdziwym dramatem dla najlepszej ekipy sezonu regularnego.

 

Drugie starcie pomiędzy ekipami z Houston i Oakland już kolejnej nocy. W pierwszym meczu, Golden State Warriors po bardzo dobrej drugiej połowie byli w stanie wypracować przewagę, którą kontrolowali do ostatnich minut. James Harden zdobył w tym meczu 41 punktów i czasami był swego rodzaju jednoosobową armią. Zawodnik nie ma żadnych wątpliwości – żeby wygrać z mistrzami, wszyscy w jego drużynie muszą być na absolutnym szczycie swoich możliwości. Takie wyzwanie przedstawia im rywal.

– Nie jestem w stanie zrobić tego sam – twierdzi. – Jesteśmy w tym razem i każdy musi dać z siebie ma maksa, czy to Chris [Paul], czy P.J. [Tucker], czy Eric [Gordon]. Musimy więcej ze sobą rozmawiać, o rzeczach które widzimy na parkiecie. Muszą mówić, jak postrzegają dane elementy – dodał.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

W pierwszym meczu serii z GSW, Rockets w dużej mierze opierali się na grze w izolacji i tracili na tym mnóstwo energii. Brak sukcesu w ataku przekładał się na słabą postawę drużyny w obronie, co Warriors skrzętnie wykorzystali. Pokonanie takiego rywala będzie od Rockets wymagało więcej gry zespołowej, lepszej komunikacji i przede wszystkim kreatywności. Tego ostatniego w meczu nr 1 zabrakło. Starcie nr dwa już kolejnej nocy o 3:00.

Zobacz także: Najlepszy pump-fake sezonu
fot. Ronald Martinez
Michał Kajzerek
@mkajzerek